Parafia pw. NARODZENIA NMP w Brudzowicach




Słuchowisko p. Jolanty Nowak Wojdas:
Poniżej link do pobrania słuchowiska:
  NIE WIESZ???  
 TO SIEWIERZ!!!





Poniżej link do pobrania sztuki scenicznej w pliku PDF:

Jolanta Nowak-Wojdas

 

 

 

 

 

NA  ŚCIEŻKACH  ŻYCIA

wiersze

 

 

 

 

 

 

Mojej Mateńce

 za to, że jest, choć częściej daleko,

za to, że kocha mądrze, nie zaborczo

 i za to, że wspiera, choć nie nakazuje

dedykuję autorka

 

Książka ukazała się dzięki życzliwości Dyrekcji Przedsiębiorstwa

Wielobranżowego „PROMAG" Spółka z o.o.

Autor: Jolanta Nowak-Wojdas

Wstęp: Krystyna Cembrzyńska

Ilustracje: T. Puszczewicz, B. Mucha

Zdjęcia: ze zbiorów autora

Okładka: grafika T. Puszczewicz

Redakcja: M. Wojdas

Korekta: M. Wojdas

Redakcja techniczna: T. Pudło

Skład i druk: ZPW PLIK

ISBN 978-83-906363-9-9

Wydawca: Zakład Poligraficzno Wydawniczy PLIK

41-902 Bytom, ul. Siemianowicka 98

tel. 32/287 93 37

 

NA  WSTĘPIE

Po co są wiersze?

          Wiersze są po to, by poskromić czas, który biegnie w sposób nieodwołalny, wybija sekundy, minuty, godziny, lata... Poeta ma tę magiczną moc. Zaklina w słowa uczucia, myśli, zdarzenia, osoby, oglądane krajobrazy... Czytamy wiersze i to, co zdawało się, że już przynależy do przeszłości, ożywa w czytelniku, żyje na nowo. Czytamy słowa, a przeżywamy wzruszenia. Raz po raz ze zdziwieniem odkrywamy, że spotkanie z poetą to szczera rozmowa o tym, co w życiu dobre, i o tym, co złe, co nas zachwyca, co wprawia w onieśmielenie i dlaczego to życie, kruche, krótkie, wydaje się raz takie trudne do przeżycia, a innym razem wyzwala okrzyk radości, uczucie niezwykłego spełnienia, pragnienie, by mijająca chwila trwała wiecznie...

          Wiersze są po to, by poznawać, co w tym niezwykłym darze - życiu - danym od Boga, jest ważne. Rzeczy główne są najbliżej każdego z nas: gniazdo rodzinne, miłość do rodziców i dziadków, rodzeństwa, męża, dzieci. To gniazdo rozszerza się, obejmuje pobliskie okolice, przydrożne kapliczki..., ojczyznę, jej bohaterów, ludzi codziennej pracy, radosne i tragiczne wydarzenia, wszystko to, co tworzy poczucie wspólnoty.

          Wiersze są po to, by odsłaniać dar odnajdywania w pracy pasji szczególnej, nauczycielskiej. Jest w nich troska o dziecko i zachwyt nad nim, jest radość z polonistycznej pracy i dyrektorskie trudzenie się, by szkoła też była gniazdem rodzinnym dla uczniów, ich rodziców, nauczycieli i wszystkich jej przyjaciół.

          Wiersze są po to, by czytelnik znalazł w słowach zaczarowane piękno lasów i ich mieszkańców, pól, pobliskiej rzeczki, uliczek, zabytków... Uwagi takie doprawdy ja też to piękno dostrzegam są jak najbardziej na miejscu. A jeśli jeszcze podążymy za poetą, zafascynowanym magią nazw miejscowych, bierzemy udział w niezwykłej językoznawczej uczcie...

          Wiersze są po to, by poznać potęgę aforyzmów. Oto w niewielu słowach można odnaleźć głębokie wywody filozoficzne, drogowskaz na życie. Sercem pisane słowa budzą po prostu zaufanie, zapraszają do wspólnej z poetą refleksji.

          Wiersze są po to, by uchylić rąbka tajemnicy, czym jest trud poetyckiej pracy nad słowem, zdaniem, rymem, rytmem, strofą... A jeśli poeta jeszcze słowom nadaje dźwięki melodii, czujemy się całkiem oczarowani.

          Wiersze są wreszcie po to, by wyzwalać naturalne odruchy więzi czytelnika z poetą.

          Ja tę więź odczuwam i za nią dziękuję.

                                                           Krystyna Cembrzyńska

 

DOM

Na świata niepewność fałsz hipokryzję i zło

najlepszy jest dom

 

niech sobie po prostu stoi

uśmiechnięty oknami ciepłym gestem podwoi

 

niech sobie po prostu będzie

dla innych zwyczajny

dla mnie w pierwszym rzędzie

 

bo choćby bardzo skromne progi

w nim spokój błogi

 

niech ma szczerze wyciągnięte ręce

nie chcę nic więcej

 

więc niech z daleka mnie woła stale

jak magnes ciągnie i tak dalej

 

bo dom to nadzieja otucha

gdy deszcz leje i wiatr dmucha

 

to blaskiem wypełnienie ciszy

gdy świat odsuwa się nie słyszy

 

to ognisko wytrwałej miłości

kiedy lęk gości

 

dom to jest płomień w kominku i w bliskich

i oby był tym wszystkim

 

 

 

DZIECI

 

Dzieci to cud który po latach

głównie dla innych i dla świata

to nie dla siebie skarby złote

choć mieć przy sobie masz ochotę

 

trzeba je kochać i kształtować

uczucia w sercach ich budować

żeby gdy z gniazda fruną dalej

z szacunkiem poszły lecz nie z żalem

 

niech mają bagaż wspomnień ciepłych

by ich marzenia nie uciekły

niech dom rodzinny jest azylem

gdzie ich z wybrankiem witasz mile

 

niechaj im rosną skrzydła w życie

by się spełnili należycie

niech pępowina nie uwiera

tak jak to w życiu bywa nieraz

 

niech zawsze życiu sens nadają

bliźnich i Boga wciąż kochają

i niech wynoszą te wartości

co dobru dają się rozgościć

 

dzieci od malców po dorosłość

to jest nadzieja tchnienie wiosną

trzeba je kochać mądrze wielce

wtedy w nich miłość mądrość serce

 

 

 

SZUKAM CIĘ

Odkąd odszedłeś szukam Cię

przechodniem będąc tu zaledwie

i choć przybywa nowych dat

zgasł jakiś ogień we mnie

10

Pokornie biegnę w życia rytm

próbując zostać sobą

lecz coraz częściej dmucha wiatr

i wszystko płynie obok

Między tęsknotą zrozumieniem

i bólem ścieżka nowa

pamięci księga w sercu mym

wciąż chwile bliskie chowa

Czasami błądzę w myśli gąszczu

obrazy w snach oglądam

i w obcej twarzy Twoja twarz

i widzieć Ciebie żądam

Ratunek w ciszy znaleźć chcę

przepraszam i uciekam

modlitwą proszę witaj znów

lecz na mnie już nie czekasz

Czule dotykam każdy ślad

szukam Cię w słowie i w geście

w domu Cię nie ma i w sadzie nie ma

ale Ty jesteś

                  i będziesz

 

SZCZĘŚCIE

 

Kolejny świt szczęśliwy bo jesteś

wiem że telefon nie zamilczy ciszą

 bo jeśli tylko numer wybiorę

 kojący głos życzliwy usłyszę

 

Ten dźwięk co każe kochać bliźniego

 te słowa które wyciszą rozterki

 co żyć pozwala ciągle z nadzieją

 i lęk oddala czy mniejszy czy wielki

 

 Taka rozmowa nawet bardzo krótka

przywraca siłę zagubioną wiarę

 pozwala lekiem być na zło i łzy

 by podnieść głowę i móc iść dalej

 

To taka linia wyraźnie słoneczna

 co nie uczyni ni krzywdy ni stresu

w szczere życzenia zawsze jest odziana

 z dala od fałszu i interesów

 

Kolejny świt szczęśliwy bo jesteś

 i daj mi Boże tych świtów najwięcej

 za wielką mądrość ukochanej Mamy

 i za Jej wielkie zawsze skromne serce

 

 

TATO KOCHANY

Kochany Tato jak się tam czujesz

bo tutaj bardzo Cię brakuje

kąt każdy pustką wielką świeci

i trudno spokój w nas rozniecić

staramy się jak nas uczyłeś

ale są całkiem różne chwile

i ciężko łzy hamować stale

odkąd odszedłeś i tak dalej

w modlitwie ukojenie mamy

ale są i rozpaczy bramy

bo jak to przyjąć co się stało

że wszystko nagle poszarzało

myślę chwilami tu brak miejsca

dla ludzi po bolesnych przejściach

bo świat się toczy bez wzruszenia

choć nas na zawsze już pozmieniał

Tato kochany Boga proszę

byś szczęścia zaznał tam po trosze

a nam daj znak by sił starczyło

żeby rozmnażać Twoją miłość

12

TOBIE

 

Dziękuję Ci kochana za to że dla mnie jesteś

słońcem nadzieją jutra muzyką i  powietrzem

za Twoje wielkie serce prawdziwie miłujące

za wszystkie barwy świata co w duszy dają koncert

kiedy droga pod górę i trudno ją pokonać

z daleka stoisz murem choć nie zauważona

dziękuję Ci za czułość i noce nieprzespane

za dobry życia przykład chociaż nie narzucany

za skromność i Twój honor gdy jakaś jest potrzeba

Ty nigdy nic nie żądasz i mówisz to Wam trzeba

za Twą życzliwość szczerą co chęci zawsze wzbudzi

żeby ku niespodziance dla innych się natrudzić

za knedle za pierogi i nade wszystko wielce

za ukojenie żalu gdy rani ktoś me serce

podziękowania składam za to że we mnie wierzysz

i każesz mi szanować człowieka mimo przeżyć

wiem dobrze że nie czekasz peanów wierszy pieśni

choć się należą Tobie tak jak nikomu

wierz mi za to że nie buntujesz gdy kamień ktoś podnosi

że uczysz mnie pokory i prawdy życiem głosisz

do pięt Mamusiu droga ja nie dorastam Tobie

Ty nawet nie chcąc martwić mnie nie mówisz o chorobie

i nie narzekasz nigdy że pieniędzy masz mało

potrafisz znosić wszystko to co Ci to życie dało

dziękuję Ci za bycie tu taką jak właśnie jesteś

bo to że Ciebie taką mam to jest niezwykłe szczęście

i dziś wyjawię prawdę tę że Mama święte słowo

kiedy kojarzy mi się wciąż kochana z Twą Osobą

 

 

BRATU

Czasem trzeba trochę lat i dat

żeby odkryć jakim skarbem Brat

a gdy bywa że wie się to wcześnie

więź ta szczera się z czasem zacieśnia

łączą chwile dzieciństwa wspomnienia

choćby świat nie wiem jak się pozmieniał

wspólne troski i wspólne radości

no i droga do dorosłości

sytuacje marzenia i plany

i cel abyś był kiedyś kochany

cementują na zawsze zdarzenia

z kalendarza wspólnego istnienia

więc się nie dziw Braciszku że spieszę

słać myślami Ci życzeń depeszę

gdy czas zegar ton nowy wybija

z gratulacjami i ja się uwijam

niech Ci los wciąż szczęśliwe śle chwile

niech wśród bliskich dom nadal azylem

niech ominą Cię troski wszelakie

i niech miłość dobrem da się we znaki

bądź dla świata potrzebny jak dotąd

lecz odpocznij czasem z ochotą

powiem krótko bo sprawa jest prosta

niech Bóg da Ci zdrowie i siły

                                   Twa Siostra

 

PAMIĘTAM

Kiedy wspominam

spracowane ręce

pogodne serce

drzwi otwarte i ramiona

w oku kołysze się łza

w myślach pojawia się

14

 

Ona

i zaraz biegnę pamięcią

po ścieżkach godzin odległych

i zatrzymuję te chwile

które utkwiły gdzieś w głębi

 

Ona

to moja babcia

raz w filcach - gumowcach

raz w kapciach

chętna do żniw prania kopania

zmęczona z niewyspania

i gotowa wszystkich gościć

w atmosferze prawdziwej miłości

 

WSPOMNIENIE

 

Mój dziadek

był kiedyś ułanem

wsiadał na koń

szczyt mych marzeń

i walczył sercem o Polskę

co często się dziś nie zdarza

 

malował słowy obrazy

z przeszłości naszej Ojczyzny

i śpiewał pieśni legionów

znał wiersze o ziemi żyznej

 

odkrywał tajemnice

z omszałych kart historii

wspominał upominał

by już nie było wojny

a dziś ja przypominam

ułańskie opowieści

za późno tamtą prawdę

w historii los umieścił

 

mijają dni i lata

opowiem dzieciom moim

jak dziadek był ułanem

tam nad mogiłą mgła

a w sercu jeszcze boli

 

MĄŻ I ŻONA

Różnie to bywa w małżeńskich szponach

czasem mąż górą a czasem żona

 

bywa mąż wraca z pracy skonany

w domu obiadek nie wykonany

żona się zwija prosi tłumaczy

jak ci wyjaśnię to mi wybaczysz

 

słuchaj kochanie wróciłam z pracy

ale zechciałam dzisiaj inaczej

no bo po pierwsze strasznie do głowy

pchały się wiersze na pomysł nowy

 

więc je musiałam na papier przelać

no już się nie wadź

różnie to bywa w małżeńskich szponach

czasem mąż górą a czasem żona

 

więc bywa przecie zgoła inaczej

żona mężowi musi wybaczyć

ileż to razy tak się zdarzyło

obiadek czekał męża nie było

 

wszystko gorące świeże na czas

a on jak poszedł tak poszedł w las

i mija trzecia i czwarta mija

żona się dwoi troi zwija

i znów podgrzewa i znów nakłada

bo zjeść mężowi ciepłe wypada

w końcu przychodzi on już wieczorem

16

i nie jest głodny nawet z humorem

żona zmartwiona już prawie

płacze ale on wszystko jej wytłumaczy

że najpierw praca i budki ptakom

i trzeba było pomóc chłopakom

a potem przez las cały na nogach

więc po co była ta trwoga

 

różnie to bywa w małżeńskich szponach

 a rację zawsze ma on i ona

 

DOBRE RADY

Mąż czy mężuś czy małżonek

to stworzenie wymarzone

trzeba więc idąc z nim w życie

postępować należycie

 

żona z rana uśmiechnięta

kawusi dlań pamięta

potem ulubione coś

do pracy idzie gość

 

a w tym czasie żono wszędzie

myśl o mężu w pierwszym rzędzie

co na obiad by się cieszył

no i złością nie nagrzeszył

 

kiedy wróci witaj ciepło

by uczucie nie uciekło

słuchaj trosk i niepowodzeń

i buziaka miej w odwodzie

 

gdy coś jeszcze czyni potem

wzbudzaj chęć w nim i ochotę

by na ciebie patrzył miło

i by coś go nie zmieniło

 

przytul wesprzyj i pogłaskaj

dopuszczalna dla cię łaska

ciepłe słowa dawkuj stale

będzie kochał i tak dalej

 

da ci miłość a po chwili

jak się da nieba przychyli

smaż mu gotuj piecz przysmaki

 a nie będzie jaki taki

 

i wytrwale całe życie

kochaj mocno należycie

może to dostrzeże w końcu

że tylko z tobą ku słońcu

 

CÓRECZKO

Córeczko

nie chciałabym żebyś była chłopcem

choć i chłopcu dobremu zalety nie obce

lecz ty w sobie masz tyle nadziei zielonej

która w duszy dziewczęcej może być spełniona

masz swą kruchość choć na nas spoglądasz gdzieś z góry

i wdzięk cenny i światło z domieszką kultury

masz też przeszłość taneczną z baletowym smakiem

włosy w warkocz trefione głos subtelny taki

i życzliwość dla ludzi co w oczach gdzieś na dnie

i grację bo w sukienkach istotnie ci ładnie

a prócz tego potrafisz gładko nas czarować

gdy z gitarą w rękach po kątach się chowasz

i choć przecież jak każdy masz też troszkę wadek

o których nie wspomnę na wszelki wypadek

nie pasuje mi wcale byś być chłopcem miała

to tylko przez piosenkę uwzględnić musiałam

bo naprawdę to pragnę mieć Cię dobrą i zdrową

byś spełniała swe marzenia i byś była Sobą

18

 

ON

 

Kiedy ci ciężko i deszcz z oczu

on w życie wkroczy

bezszelestnie rękę ci poda

będzie czuwał nieopodal

murem przy tobie stanie

nie pozwoli na poniżanie

i wyrośnie na twego obrońcę

gdy przykrość da koncert

bo wbrew postawie typowo męskiej

serce i czułość w nim wielkie

więc pomoże w każdej z zim

on dobry człowiek twój syn

 

RODZINY SIĘ NIE WYBIERA

Rodziny się nie wybiera

każdy z nas słyszał nie raz

ale przecież z rodziną nie musi być źle

jeśli więzy łączą i dobra się chce

rodzina może być otuchą na deszczowe myśli

może pomóc sił dodać lepsze chwile wyśnić

może wyobcować nas od spraw tych złych

i ukoić światłem które w słowie my

bo to nie jest prawda w rzetelnym ujęciu

że z rodziną dobrze jest tylko na zdjęciu

tkwi w rodzinie siła jakaś niepojęta

że można do przodu nie depcząc po piętach

że można w tej grupie móc góry przenosić

nie bojąc się porażek nie bojąc się prosić

rodzina nas łączy chcecie czy nie chcecie

chociażby daleko rozsiana po świecie

wciąż myśli przyciąga na nic odległości

bo uczucie wciąż żywe w sercach naszych gości

więc gdy usłyszycie że rodzina złem

sprzeciwcie się temu nie godźcie się z tem

i dajcie przykłady najlepsze już teraz

że rodzina dobrem choć jej nie wybierasz

19

 

BÓG JEST

 

Nie podlega dyskusjom ani wątpliwościom

że Bóg dla nas wiernych zawsze jest światłością

On cierpliwy niezmienny hojny i wytrwały

prowadzi światło dając nie czekając chwały

uczy choć nie poucza woła choć nie krzyczy

wierzy w nas i stale na krytycyzm liczy

przychodzi do nas w zamyśleniu nocy

przybywa każdą porą porankiem też kroczy

czuwa nad naszym losem choć oczom umyka

topi nienawiść gasi łzy zła nam nie wytyka

i tak blaskiem łagodnym duszę nam otacza

że w nas rodzi pragnienie by umieć wybaczać

potrafi uwalniać nas z więzów niemocy

ucisza burzę przesyła nadziei blask w oczy

karmi miłością wokół świat czyniąc jednością

i rozświetla ciemności bo „Bóg jest miłością"

 

NAUKA

 

Kiedy byłam małym dzieckiem

wciąż wpajano mi z ufnością

że nie można nigdy Krzyża

ranić swą obojętnością

 

że nie wolno go minąć

bez modlitwy i gestu

który znaczy szanuję Cię Panie

żeś jest tu

 

więc do dzisiaj w mym sercu

nadal gości nauka

Krzyż oznacza cierpienie

lecz zbawienia w nim szukaj

 

20

DRZWI DO PANA BOGA

(rozważania porekolekcyjne)

 

Otworzyć drzwi do Pana Boga

każdy z nas może

trzeba tylko pychy się wyzbyć

głowę schylić w pokorze

 

trzeba tylko chciwość odrzucić

nie dać się egoizmowi

w lustro sumienia śmiało spojrzeć

chcieć się odnowić

 

trzeba wiary na wskroś uczciwej

nie od parady

umieć miłość dać szczerą bliźniemu

nie słuchając diabelskiej rady

 

widzieć w sobie też winy i grzechy

nie tylko piękno

chcieć naprawić błędy by wyjść móc

obronną ręką

 

Otworzyć drzwi do Pana Boga

łatwo nam będzie

kiedy wiara nadzieja miłość

nam w pierwszym rzędzie

 

kiedy oczy otwarte w głąb duszy

światło się budzi

miłosierdzie naszą otuchą

dla wszystkich ludzi

 

Otworzyć drzwi do Pana Boga

warto najszerzej

nawet gdy klamka bywa ciężka

to w dobrej wierze

 

gdy odnowienie nas podniesie

po walce z sobą

wnet się okaże że drzwi otwarte

i Bóg jest obok

 

 

PRZYDROŻNE KAPLICZKI

Przydrożne krzyże i kapliczki

rozsiane hen po polskiej ziemi

tyle zagadek z sobą niosą

i tyle wspomnień błądzi z nimi

bo znaczą tyle ile przeżyć

mogą nieść z sobą ludzkie losy

tragiczne chwile czy rozstania

śmierć lub radości wielkiej dosyt

bądźcie nam niemym drogowskazem

wstrzymajcie myśli nasze w biegu

pozwólcie chwilę się zatrzymać

by przyjrzeć się sobie i Jemu

 

MIASTO JEDYNE

 

Gdzie szczyt Jasnej Góry sięga aż do nieba

gdzie goście wciąż stale bo taka potrzeba

gdzie tłumy pielgrzymów dochodzą w pokorze

gdzie klimat szczególny ujawniać się może

gdzie kolor współczesny z historią się miesza

gdzie klasztor potęgą nadziei rozgrzesza

gdzie ogrom i wielość nie rażą przesadą

gdzie często się można zadziwić paradą

gdzie zieleń i piękno rozsiewa się wokół

gdzie na świat przyjść mi przyszło kiedyś tam o zmroku

gdzie rodzina uczelnia która zawód dała

gdzie chrzty śluby radości smutki przeżywałam

gdzie kąt ciepły i bliscy dzisiejsi i byli

tam sentyment i więź jest uczucie nie myli

to me miasto choć częściej wieś w swym sercu chowam

jedyne wyjątkowe znane

Częstochowa

 

22

SPACER

Szelest stóp na piaszczystej dróżce głosił śmiało

 że się komuś pod wieczór spaceru zachciało

a że pomysł był przedni już wkrótce uznano

 wszak pora wyjątkowa bo miało się na noc

 księżyc ukrył swą tarczę gdzieś na nieboskłonie

 otuliwszy się w chmury jakoby w kokonie

 i tak chował się w głębi ze wstydu najpewniej

 że zwiastuje iż dzionek może płakać rzewnie

 drzewa stały w szeregach po obydwu stronach

 delikatnie witając gałęźmi w koronach

 strojne świerki modrzewie akacje i brzozy

 a na jednej i kwasu mrówczego depozyt

 który nagle zupełnie ujawnił się szczerze

 przytulenie do brzozy przyjmując w ofierze

 a im dalej od szosy spacer był czyniony

 coraz nowe atrakcje mogli zbierać oni

co szlak ścieżki podleśnej wspólnie przemierzali

 poszukując przyrody znaków gdzieś z oddali

 wkrótce sarna i kozioł przystanęły z cicha

obserwując z uwagą co pod lasem słychać

 a od pól i łąk wokół wciąż biegła muzyka

 zgodnych cykań świerszczy współdziałania przykład

 ten śpiew trawy i ziółek miód na serce wnosił

 że Pan zesłał orkiestrę choć nikt Go nie prosił

 ślady stóp na ścieżynce radość naznaczyły

 bo tak miło wędrować gdy w przyjaźni siły

 czy to człowiek na spacer z człowiekiem czy kotek

 to do życia się zbiera szczególną ochotę

 kontemplować dźwięki można widok nawet ciszę

 patrzeć i dostrzegać słuchać i usłyszeć

 taki spacer może wiele dobra zrodzić odświeżyć

wrażliwość dać zdrowie odmłodzić

 i może obudzić wdzięczność Panu w Niebie

 że tak wielkie piękno wokół stworzył i dla ciebie

 

ŚW. ANTONI I KOZIEGŁÓWKI

Zacny św. Antoni z bocznego ołtarza,

wspomagasz nas stale, nadzieją obdarzasz,

każesz ufać Bogu, Kapłanów szanować,

że zechcieli w nas wiarę pokornie budować.

Dzięki zatem za troskę i oparcie Twoje,

nam serca otwierasz, świątyni podwoje.

Wdzięczność mamy od wieków, po czasy dzisiejsze,

a zasługi Twe wielkie, nie spiszesz ich wierszem.

Można tylko dziękczynić za to, co udziałem

było naszym i szczerze wyrazić Ci chwałę.

Więc dziękuję Patronie świątyni pod niebem,

że Dziadkowie moi mogli wielbić Ciebie,

byli blisko związani z Kościołem i z Tobą,

znali kim dla nich jesteś, duszą stali obok.

My, rodzina, czciliśmy wszystkie ważne daty,

pielgrzymując do Ciebie pośród Mamy, Taty

i Dom Boży zbliżając do serca naszego,

gdzie opieka świętego czeka Antoniego.

Przyjmij wdzięczność za wszystkie rozmowy i myśli,

za czas dawno miniony i czas jeszcze przyszły,

za zaproszenia bez słów na spotkania,

za radość wspólną, za zobowiązania,

za Pasterki, Odpusty, Rezurekcji czar,

za Duszpasterzy, co do czynienia dobra mają dar,

za więzi ojcowskie z Patronem i miejscem,

za Jego wierność Tobie, ciepło Jego, wiersze,

dziękuję za wspieranie tych, którzy odeszli,

za czuwanie nad przestrzenią, gdzie tylko czas przeszły,

za mieszkanie dla Bliskich pośród mogił wielu,

za to żeś nam opoką dobry Przyjacielu

i życzę Ci, wielbiony nasz Św. Antoni,

by nikt nigdy Twych zasług niczym nie przesłonił,

bo wielu je ceni, zna, choćby nie wszystkie

i dlatego Koziegłówki są nam takie bliskie ...

24

TELEFON DO PANA BOGA

 

Halo Ty Panie pokój z Tobą

Wybacz że szukam taką drogą

Kontaktu z Niebem z świata końca

Lecz chcę do Słońca

Bo na tej linii ma rozmowa

W szczerość ubrana w sercu się chowa

Toteż korzystam z niej codziennie

Potrzeba taka we mnie

 

Każdy ten dialog sił dodaje

Taktownie w ciszy znak mi dajesz

Boś w cierpliwości został mistrzem

Więc jak się wystrzec

 

Czasem sumienia mam wyrzuty

Żeś mą uwagą tak przykuty

A tyle innych dzwoni stale

Z radością z troską z żalem

 

Lecz ponoć dajesz radę z nami

Nie zrażasz się telefonami

I niemą dajesz w krąg zachętę

Dzwońcie częściej i więcej

 

Przepraszam więc za nadużycia

Lecz to niezbędne mi do życia Halo

i jedno przyrzec mogę

Ten telefon nigdy odłogiem

 

POKOCHAĆ BRUDZOWICE

Gdzie trakt główny wiedzie Gdańsk Łódź Katowice

leżą znane bardziej lub mniej w Polsce BRUDZOWICE

miejscowość rozległa na dwóch brzegach trasy

obejmuje domostw szereg łąki pola lasy

 

 

i choć niecodziennie gość tę wieś zaszczyca

coraz częściej bywa że się nią zachwyca

a uroków wiele zaskakuje blaskiem

które pozwalają na odczucia własne

jednym się podoba że przestrzeń wokoło

drugich zaś zachwyca boisko czy szkoła

z salą na poziomie europejskim dziś

a może w zacisze świątyni chcesz przyjść

lub krzyży kapliczek poznać tajemnice

co zdobią i chronią naszą okolicę

choć wioska dość duża to jednak nie miasto

ale mamy tu szpital i przychodnię własną

jest remiza strażacka słynna dyskoteka

biblioteczne zaplecze gdzie książka cię czeka

a gdy ciszy zapragniesz po jakimś dniu ciężkim

przyjmą cię ukojeniem wąskie polne ścieżki

które wiodą wśród łanów zbóż tych malowanych

piórem mickiewiczowskim niegdyś opiewanych

gdy o ziemi ojczystej pisał z zachwyceniem

mamy i leśne dróżki na rodzimej scenie

wokół grzyby jagody i innych dóbr sporo

niezależnie czy letnią czy zimową porą

tam odnajdziesz swój spokój jakby w boskim niebie

drogę do nadziei wiarę no i siebie

tu tkwi co Kochanowski sławił w swoich pieśniach

niezwykłość i czar swojski który tylko wieś ma

nawet gniazdo bocianie co rok piskląt pełne

przydaje miejscu wagi niechcący zupełnie

kwiatów wonie kolory i odmian tysiące

dodają elegancji i zbliżają słońce

a historia zapuszcza wciąż głębiej korzenie

legenda rycerz Brudzo fakty wysiedlenie

koło zdarzeń jak wszędzie dokoła się kręci

byle ludziom wiatr w żagle co ważne w pamięci

warto szukać co piszczy w brudzowickiej trawie

piękno ziemi i mieszkańców w pracy i zabawie

bo gdzie trakt główny wiedzie Gdańsk Łódź Katowice

można poznać i pokochać wioskę BRUDZOWICE

26

O DZIEWKACH ROZWAŻANIE

Nasza mała wioska stale z tego słynie

że nikt obojętnie jej tu nie ominie

nie ominie jadąc nie ominie słowem

gdy myśl się uśmiechnie lub droga „na Częstochowę"

bo są takie nazwy co wrażenie budzą

rzucają się w oczy chcesz czy nie chcesz ludziom

jedne mogą oburzać drugie chcą zachęcać

a Dziewki to z dawna po prostu dziewczęta

i dlatego kto pozna słodką tajemnicę

nazwę tę pochwali i nie zgani w niczym

bo dziewczęta miłe zawsze sercu bliskie

zatem sławię nazwę a cenię je wszystkie

więc jeśli usłyszysz ktoś „na Dziewki" zmierza

wiedz że to ku wiosce tej koło Siewierza

nie rób miny srogiej ani zadziwionej

wszelkie wątpliwości masz już wyjaśnione

tak to nasza wioska co ma piękną szkołę

budzi skojarzenia w efekcie wesołe

każe się zatrzymać nad nazwą lub przejazdem

to miłe albowiem zainteresowanie jest ważne

 

WSPOMNIENIE Z DZIECIŃSTWA (O ŻELISŁAWICACH)

 

Najpiękniejsze lata życia

 gdy świat rajem się wydaje

 tu spędziłam

 i do tego dziś z radością

 się przyznaję

27

 

był tu zapach pól i lasów

 i przestrzenie naokoło

 byłaś dla mnie pierwszym domem

 ty poczciwa wiejska szkoło

 

 ludzkie twarze mam w pamięci

 uśmiechnięte i życzliwe

 chwile miłe i pogodne

stąd dziś słowa moje tkliwe

 

 tu goniłam za motylem

 i sadziłam pierwsze drzewa

 tu uczyła mnie przyroda

 jak wrażliwie się dojrzewa

 

 wszystko było takie duże

w wyobraźni mej dziecięcej

to zmieściłam w swej pamięci

 no i dużo jeszcze więcej

 

tu stawiałam pierwsze kroki

 w swoim życiu także w szkole

 mogłam kochać kwiaty ptaki

 mogłam z wiatrem wybiec w pole

 

za mną trochę dróg przebytych

 wiele chwil o barwach stu

 lecz z radością dziś powracam

 ze wzruszeniem do Was tu

 

nie zapomnę bo się nie da

 ani nie chcę tego wcale

 jak żegnałam jako dziecko

 pierwszą wieś mą z pierwszym żalem

 

 potem było ścieżek wiele

 ile będzie trudno rzec

 ale pewnie to stwierdzenie

 w moim sercu będę mieć

 

 najpiękniejsze lata życia

 gdy świat rajem się wydaje

 tu spędziłam i do tego dziś

 z radością się przyznaję

28

 

SIEWIERZ I PANNY

 

Roztańczone panny na siewierskim rynku

 w rytm oddechu miasta tańczą bez spoczynku

 

panny wyjątkowe te z piosenki znanej

roztaczają wdzięki powszechnie uznane

 

czuwają nad grodem w tańcu ku radości

wizerunek zdobią zapraszając gości

 

górują na fontanny szczycie z powodzeniem

splendor miastu przydając współtworząc znaczenie

 

są już znakiem jakości cennej opatrzone

bo wciąż więcej jest chętnych na siewierską żonę

 

niech więc tańczą panny w muzykę strug wody

niechaj każdy kto obok poczuje się młody

 

bo Siewierz od lat wielu znany z tego dobrze

że jego historii jadłu pannom się nie oprzesz

29

MARKOWICKIE WZGÓRZE

 

Ja też lubię wzgórze markowickie

krajobrazy stamtąd do dziś w myślach wszystkie

wstęgi dróg szlak jurajski co pod niebem płynie

sady łąki pola wysoko w dolinie

pejzaż gdzie szczyt Jasnej Góry się wyłania

ścieżki pełne wspomnień kąciki dumania

szlak dzieciństwa pośród drzew i ptaków bliskich

raj nie całkiem utracony i zadumy błyski

każda trawka każde drzewo mają tu znaczeni

przecież tutaj są rodziny najdroższe korzenie

tu Dziadkowie pracą w polu czcili dary Boże

i spędzili lata piękne i trudne w pokorze

tutaj Tato mój wyrastał na świat na człowieka

kochał ziemi tej jarzmo na nic nie narzekał

tu na górce Rodzice przystań zbudowali

by rozgościć marzenia w ciszy Boga chwalić

żeby słuchać pod wieczór jak dźwięczy przyroda

gdy w spokoju we dwoje wśród kwiatów na schodach

tutaj w sadzie w ogródku święta ziemia drzewa

tutaj fiołek stokrotka każdy kwiatek śpiewa

na tej ziemi dla dzieci wnuków jest mieszkanie

bo tu z dziada pradziada szczere przywiązanie

zatem zmieniam decyzję po co ciągnąć dłużej

ja nie lubię lecz kocham markowickie wzgórze

 

MATKA BOŻA Z BRUDZOWIC

Matka Boża z ołtarza

naprzeciw krok daje

w bieli i błękitach

na obłokach staje

wyciągnięte Jej dłonie

z zachętą witają

bezszelestnie

pokorą na twarzy wołając

30

twarz jak to u matki

kryje zatroskanie

a w postaci anielskiej

niezwykle przestanie

które zaproszenie

niesie do świątyni

byś mógł być człowieku

z Bogiem między swymi

dłonie chcą otoczyć

nas ciepłem miłości

która tylko w sercu

matki może gościć

i dlatego Matka

z ołtarza nam śliczna

bliska ważna droga

choć w nazwie Kosmiczna

 

ROZWAŻANIA O PRZYJAŹNI

 

Przyjacielem się jest a nie bywa

wciąż dostrzegam to nie odkrywam

bo choć czasem pozory nas mylą

Przyjaciel wiąże się częściej z trudną

niż z radosną tylko chwilą

On potrafi rozpalić ogień

nawet kiedy zarzewie nie płonie

rękę poda serce wyłoży

żebyś powstał głowę wzniósł ożył

bez wahania przychyli Ci nieba

i jak Anioł jest tam gdzie potrzeba

On nie zdradzi Cię nie zawiedzie

będzie światłem w kłopotach lub w biedzie

a że jest zawsze taktowny rozumny

nie przybije Ci gwoździa nie da butów do trumny

i choć bramy prawdy otworzy Ci szczerze

nie ugodzi z tyłu tak Go nie odbierzesz bo Przyjaciel szczery droższy niźli złoto choć czasem pogdera pomaga z ochotą On Cię nie wyśmieje błotem nie obrzuci nawet kiedyś dalej i się nie odwrócisz dlatego gdy ktoś blaskiem przyjaźni Ci świeci dbaj o to by tę iskrę podtrzymać rozniecić i także względem siebie prawdy nie ukrywaj i bądź Przyjacielem a nie tylko bywaj

 

11  LISTOPADA 1918 r.

Kiedy Polski nie było na mapie nie zginęła i nie umarła wola walki wiara Polaków z obcych rąk i tak ją wydarła

bo Polacy to w sobie mają że choć czasem chaos ich bierze w chwilach trudnych w mig się zbierają by nie oddać kraju w ofierze

więc z piosenką z koniem z szabelką i z ułańskim gorącym sercem odnaleźli na mapach świata ukochanej ojczyźnie miejsce

 

KOCHAM CIĘ POLSKO

Za Twe istnienie ważne w Europie

za klimat niezły i nutę swojską

w wielkim szacunku dla Twej historii

kocham Cię Polsko

32

Za te równiny góry i wzgórza za wody rzeki i linię morską za wszelkie piękno które wokoło kocham Cię Polsko Za Mickiewicza i za Chopina za wszystkich którzy tak zdolni bosko że rozsławiają naród niezwykły kocham Cię Polsko

Za tę więź stałą przez ojców dziadków za każdą chwilę także beztroską za przywiązanie do miejsc i ludzi kocham Cię Polsko

Za każdy zachwyt nad wierzbą lasem za obraz dany miastom i wioskom za krzyż przydrożny i Stwórcy dzieła kocham Cię Polsko

Za to że cenna mi grudka ziemi że me marzenia tutaj wciąż rosną za miłość we mnie ku tej krainie kocham Cię Polsko

 

JEŚLI…

Jeśli jesteś Polakiem

polska krew w tobie płynie

to z szacunkiem coś powiesz

o wiślanej krainie

boś ukochał tej ziemi

grudkę marną i kwiatek

każdą chwilę radosną

trwogę i niedostatek

cóż jesteśmy jak ptaki

choć nas los gdzieś porzuci

to po latach z tęsknotą

odnajdziemy swe gniazdo by wrócić

na chwilę choć wrócić

 

I TY KIEDYŚ

I ty kiedyś pójdziesz tą drogą ...

pośród smutnych alejek wspomnień

i zostaniesz tu pośród mogił

bliski bliskim daleki dalekim

więc pamiętaj w chłód listopada

dalekich i bliskich tam

zapal lampkę bo tak wypada

niech nikt nawet tam nie jest sam

ty kiedyś pójdziesz tą drogą ...

więc pamiętaj niech myśli ciepłe

nie ominą mogiły tej

co samotnie stoi wśród innych

zapomnienie króluje w niej

i ty kiedyś pójdziesz tą drogą ...

pośród smutnych alejek wspomnień .

więc pamiętaj okaż swe serce

i zatrzymaj swe myśli tu

w miejscu łez i wzruszeń i krzyży

gdzie w mogiłach i w sercach ból

i ty pójdziesz kiedyś tą drogą

pośród smutnych alejek wspomnień

i zostaniesz tu pośród mogił ...

 

PODZIĘKOWANIE

Skromna kapliczko

świątynio dumania

ty moje myśli

do rozważań skłaniasz

 

34

umiesz zatrzymać

rozpędzonych w biegu

by pomyśleli

niebiańskim brzegu

by sprostowali

swoje ziemskie ścieżki

uczysz bezgłośnie

wyciszasz nas wierz mi

zatem Panu Bogu

ludziom dziękuję

gdy na skraju drogi

kapliczkę znajduję

 

PRZESŁANIE

 

Na wyciszonym brzegu krzyże

bezgłośnym szeptem wciąż wołają

tych których już z nami nie ma

lecz w sercach myślach stale trwają

 

wiatr alejkami biega wkoło

odkurza wspomnień księgi całe

bo tyle łączy nas z bliskimi

ile pamięci w nas wytrwałej

 

czasami liści gra muzyka

a czasem pieśń z kościelnej wieży

otacza cmentarz rzewną nutą

wciąż drżących tonów wspomnień przeżyć

 

i grają ognie ciepłych zniczy

kłaniając Bogu się i sobie

i wyznaczają miłość naszą

na bliskim lub dalekim grobie

 

na wyciszanym brzegu krzyże

historie piszą co się zdarza

jeśli jeszcze Bóg w nas mieszka

nie zapomnijmy o cmentarzach

 

NIEPOKÓJ I NADZIEJA

Za oknem jesień

liść na wietrze

drży niepokojem kołysany

jakby się zastanawiał z trwogą

ile miłości w sobie mamy

ile w nas życzliwości zwykłej

mieszka dla bliźnich tak na co dzień

czy pozwolimy żeby słabszy

zdany na siebie był o chłodzie

gdzie tolerancji naszej pokład

i zrozumienia gdzie są bramy

czy na nas można pewnie liczyć

czy tylko swe potrzeby znamy

 

za oknem jesień

liście płyną

dywan nadziei ścieląc złoty

 

niech człowiek człowiekowi bratem

i pamiętajmy wszyscy o tym

 

CHOĆ LATA BIEGNĄ

 

Coraz częściej gościsz w myślach moich

i zajmujesz swą tajemnicą

patrzysz na mnie

często pośpiesznie

ileż dobre mnie chwile zaszczycą

 

tylu innych masz ciągle na głowie

każdy przyjaźń chce z tobą prowadzić

oby zawsze między nami zgoda

nie wypada z tobą się wadzić

 

36

wiesz doceniam twych zalet tysiące

choć czasami żalem cię obdarzam

tyle piękna masz w sobie i nieba

ale bywa że tez mi przysparzasz

 

lecz choć waham się czasem i trwożę

w mych uczuciach żywionych skrycie

przyznam szczerze

choć lata biegną

ja

naprawdę

kocham cię

życie

 

DARY LOSU

Różne dary losu życie nam przynosi

i nie zawsze bywa to o co się prosi

czasem ktoś rzucony na głęboką wodę

jeden zyskał mądrość drugi zaś urodę

trzeci dostał dobroć którą w sercu chowa

jeszcze inny zdrowie obca mu choroba

ktoś ma talent spory w zakresie muzyki

kolejny gdzieś w sporcie stale ma wyniki

są także i tacy którym los dał bagaż

z jakim całe życie z uporem się zmaga

czasem ciężkie dary muszą krzesać siły

żeby przetrwać dzień móc i by on był miły,

dary być zbawieniem i udręką mogą

ważne żeby kroczyć tą właściwą drogą

bo czasem podarki lubią zmanierować

a krzyże człowieka pozwolą zachować

bo nie całkiem sprawny szuka mocy w sobie

choć bariery piętrzą się i z cierpieniem w zmowie

silny zaś i zdrowy często nie docenia

prezentów od losu i w popiół je zmienia

a tymczasem życie uczy nas pokory

szacunku dla innych czy zdrowych czy chorych

bo nigdy nie wiemy jaki dar nam spadnie

i czy nas uskrzydli czy pogrąży na dnie

 

POPMOCNA  DŁOŃ

Są oczy co widzą głębiej

choć ciemność przed nimi

usta co mówią więcej

dźwiękami niemymi

są dłonie spracowane

choć w bezruchu drzemią

i nogi stale zmęczone

chociaż ponad ziemią

są myśli ogrzane wiarą

nawet w chłodne ranki

i serca pełne nadziei

co ból biorą w szranki

          są tutaj obok przy nas

          czasem bardzo blisko

          ci którym o dzień każdy

          walczyć w życiu przyszło

          i dlatego

          pomocna dłoń jest tak znacząca

          żeby człowiek w człowieka uwierzył do końca

 

PRAWDA

 

Nie jest samotny choć tak się użala

troską otoczony i rodziną naraz

 

Nie jest biedakiem choć tak płacze głośno

kto w luksusach żyje i gażę ma znośną

 

Nie jest chory ciężko choć narzeka wiecznie

kto uniknie lekarzy szpitali skutecznie

 

Bo samotny biedny bardzo ciężko chory

w bólu samotności cichy jest z pokory

 

A dopóki hospicja i bezdomni wokół

z narzekaniem na wyrost dajmy sobie spokój

38

 

ŚWIĘTA RADA

 

„Dzień, w którym nie uczynisz nic dobrego

to dzień stracony" mówiłeś

trzeba widzieć nie tylko siebie

i tych którzy mają wielką siłę

czynić dobro wcale nietrudno

a radość niezwykłą daje

jeśli komuś serce okażesz

sam dla siebie lepszy się stajesz

trzeba chcieć patrzeć i widzieć

myśleć odczuwać i działać

żeby Twoja wola dobrych czynów

z wolą Bożą się blaskiem zjednała

nie na pokaz dobro czynić trzeba

nie dla chwały nagród i łask

bo wysiłek opłacony tak nie wart

już nieraz pokazał to czas

„Dzień, w którym nic dobrego nie uczynisz

stracony będzie, pamiętaj"

tak mówiłeś drogi Tato

a rada Twa jest mi święta

 

OJCZE ŚWIĘTY

(dedykacja do tomiku „Więcej światła")

Czy twój głos wołaniem czy szeptem

czy Cię widzę czy przesłanie czuję

wiem że dotyk nawet twych myśli

z tego źródła że w krąg miłujesz

a choć płynąć taką życia łodzią

przez ocean dni kolejnych nie jest łatwo

niesiesz nam bezcenny dar łask bożych

wielkie niepojęte święte

światło

 

PROŚBA

 

Drogi Ojcze Święty gdzieś z niebios spoglądasz

a tu na tej ziemi tylu Cię wygląda

tyle oczu zwróconych ku Bogu i Tobie

bo to pomoc nadzieja w zdrowiu i w chorobie

tyle rąk wyciągniętych ku Stwórcy za Tobą

żebyś chociaż na chwilę mógł tu stanąć obok

wesprzeć myślą modlitwą dobrym ludzkim słowem

pamięć trwa o Tobie i chylimy głowę

żeby Panu dziękować za Twoje istnienie

Twoją wiarę niezwykłą i dobra czynienie

Ty nas wiodłeś ku Bogu z pokorą bez krzyku

głos Twój nie był bezsilny bo uwagę przykuł

byśmy mogli iść drogą wiary i świętości

zgodnie z Twoją nadzieją by Chrystus w nas gościł

byśmy mogli bez Ciebie nie lękać się śmiało

i podążać ku niebu żeby nam się dało

tu na ziemi nie zawsze wszystko się udaje

ale wiara trwa żywa i wskazówki daje

więc nam pomóż Ojcze Święty z zasłużonych progów

byśmy zawsze Tobie wdzięczni wierni byli Bogu

byśmy mogli w każdej dobie w zgodzie z Dekalogiem

ufać Stwórcy jedynemu i dziękować Tobie

40.

 

SŁUCHAJ ŻYCIE

 

Słuchaj życie

ty musisz walczyć

do tego zostałoś stworzone

nie po to by się poddać i ulec

lecz by twardo trzymać swoją stronę

 

nieprzyjaciół wielu masz wokoło

choćby rany choroby czy śmierć

ty nie możesz skakać jak ci grają

musisz swoje własne zdanie mieć

 

bo najprościej stchórzyć gdy problem

lub gdy trudy ponosić trzeba

ty musisz bronić się do końca

 musisz się nie dać

 

więc wykrzesaj z siebie te moce

zdobądź w sobie strategii siły

żeby twoje plany marzenia

a nie wroga sny się spełniły

 

postaw straże nad ludzkim losem

rośnij kwitnij rozwijaj skrzydła

bądź ty szczęściem nam najcenniejszym

i by twoja nam wartość nie zbrzydła

 

a gdy będą cię szarpać i trwożyć

zechcą zabrać na drugi brzeg

powiedz wtedy pewnie i śmiało

nie ten czas nie ten stan nie ten wiek

 

i dopiero gdy objawisz długo

piękne i dobre twe strony

możesz złożyć broń z pokorą

gdy już wszystko zostało zrobione

 

ale teraz kiedyś na fali

gdy już karty są rozłożone

musisz walczyć słuchaj życie

do tego zostałoś stworzone  

 

TUŻ OBOK NAS

Tuż obok nas

Znowu pora przebiera sukienki

Dumne słońce tasuje oblicza

Goni nas czas

Tuż obok nas

Jakiś człowiek zamknięty rozpaczą

Głaz przydrożny legendą przemawia

Płomyk gdzieś zgasł

Tuż obok nas

Tyle trosk i marzeń wciąż gra

Można widzieć i czuć ten świat

I oby to nie w las

Przecież to

Tuż obok nas

 

GÓRY I MY

 

czym dumacie granie wysokie

co tam się w waszych myślach kołacze

czy dość w was siły by wytrwać górą

na ludzkie losy z wysoka patrzeć

 

skąd wasza hardość i duma płynie

co urok błogi pod maską skrywa

że człowiek z trwogą wodzi za wami

niebiańskie piękno wciąż w was odkrywa

 

dokąd tak chcecie śnieżne szczyty

ciszą nas koić to wyzywać

na pojedynek z życia trudem

tak nas zwodzić i tak zbywać

 

my wiemy wielu z nas zabraknie

wy trwać będziecie nas nie stanie

więc nam zagrajcie szumem smreków

 niech halny wicher da śpiewanie

 

bo kto choć raz gór dotknął wzrokiem

kto się z ich niezwykłością zmierzył

rozkochał w halach się i wzgórzach

bogatszy że tę miłość przeżył

 

WSCHÓD SŁOŃCA (Władysławowo 2004r.)

 

Dzisiaj rano obudziłam cię słońce

biegłam żwawo na spotkanie z tobą

wzięłam myśli i wszystkie marzenia

i bez obaw mogłam być tam sobą

 

Czekało na ciebie niebo ręcznie malowane

i piasek na plaży wiatrem uczesany

morze szumiało poranną melodię

a mew trzepot skrzydłami rozbijał fal pianę

 

i wreszcie nadeszła upragniona chwila

wyskoczyło z łoża wody złote słońce

pląsało po wodzie unosząc ramiona

by ukazać postać całą swoją w końcu

 

oddałam mu uśmiech i zachwyt niemały

choć nie wzrosły słowem uczucia wezbrane

bo tak porozmawiać mogą zawsze z sobą

wschodzące słońce i ktoś w morzu zakochany

 

46

 

ZAPROSZENIE

 

Gdy kiedykolwiek

zabłądzisz w te strony

by znaleźć drogę

przez pola w głąb lasu

wnet dojrzy ciebie Jezus pochylony

który tam mieszka

od odległych czasów

 

On okiem mędrca

spogląda na dzieło

które powstało z Jego polecenia

i jak gospodarz

wszystkie ludzkie prace

w cichej pokorze

spojrzeniem ocenia

 

On sił dodaje

prowadzi dialogi

łagodzi troski

pociesza strapionych

zawsze jest tutaj

skromny a potrzebny

mały a wielki

 kwieciem otoczony

 

Różni tu dojdą

bogaci czy biedni

chorzy pokorni

i tonący w grzeszkach

dotrą przypadkiem

albo trafią pewnie

do domu Pana

co i polach mieszka

Więc jeśli kiedy

zabłądzisz w te strony

by znaleźć drogę

przez pola w głąb lasu

schyl chociaż głowę

w ciepłym zamyśleniu

w cieniu kapliczki

i znajdź chwilę czasu

by porozmawiać

z ziem tych gospodarzem

który ich piękno

oddał ludziom w darze

 

 

JAK POWSTAŁY GÓRY

(wg znanej legendy)

 

Niech no mi powie który

Czy wie jak powstały góry

Bo myślę trochę nieskromnie

Skoro wiatr to wyszeptał do mnie

Że niewielu tę prawdę zna

Co naprawdę nam w górach gra

A to wszystko zawiłe znacznie

Ale wnet przybliżać Wam zacznę

Otóż dawno gdzieś przed wiekami

Przestrzeń była usiana smrekami

I innymi drzewnymi skarby

Wody były rozległe i marne

Nawet ptaków gatunki przeróżne

Wypełniały śpiewem pól próżnie

Było pięknie tego ukryć się nie da

Lecz prócz tego bogactwa doskwierała i bieda

Bo gdzież miały ptaszęta się schować

Żeby po lotach odpocząć i medytować

Z desperacji do Jezuska z prośbą się udały

Żeby pomógł im rozwikłać lęki i obawy

A On na to że śpiewaków swoich bardzo cenił

Przyrzekł pomoc by los kruchych istot się odmienił

Zesłał na dół gdzie płaszczyzny rozpostarte równo

Swych aniołów najtkliwszych całą armię główną

48

Którym zlecił by w dni parę sprawę rozwiązały

By znalazły miejsca ptakom gdzie by schron swój miały

Lecz zaznaczył jednocześnie że pracować muszą

Niech zabawy i rozrywki żadne ich nie skuszą

Bo roboty także w Niebie sporo jest zaległej

Więc niech spieszą się z zadaniem by na czas przybiegły

 

Tym sposobem na równiny wyległy anioły

Co to miały udogodnić ptakom życie społem

Lecz gdy bór im zaśpiewał wicher zaszeleścił

Roztańczyły się słuchając urokliwej pieśni

Jęły pląsać wśród kwiatów na polanach wokół

Tak że byś im tancerzu nie dorównał kroku

Ziemia tak je urzekła niewymownie blaskiem

Że mijały dni miesiące na radości własne

Ptaki sobie na gałęziach kryjówek szukały

A anioły się śmiały śpiewały fruwały

Tego było za wiele i cierpliwość ma kres

Zstąpił Jezus na ziemię i rzecze jak jest

Omamiły was szumy i wiatrów śpiewanie

Teraz czas mieć będziecie na wieczne słuchanie

Zostaniecie więc gdzie was muzyka zwabiła

A anielskość co w was jest będzie ziemię zdobiła

Bo sentyment mam do was choć ukarać muszę

Zostaniecie górami i nikt was nie ruszy

Ptaki chować się będą za wami z spokojem

A halny was ukocha jako granie swoje

I będziecie lud cieszyć niezwykłą urodą

I pokorę w nim budzić a czasem i trwogę

Żeby przestrzec że każdy ma swoje zadanie

I musi je wypełniać i to bez gadania

Bo ptaki muszą gniazda i muszą mieć schrony

A człowiek musi działać i być poskromiony

Żeby nie szukał zwady z Panem co w niebiosach

Bo jego człowiecza dola może stać się bosa

Tak Jezusek wyjaśnił swoje stanowisko

I niesforne anioły w góry zmienił wszystkie

I dlatego niektóre wzniesienia są razem

Bo tańczyły anioły grupami lub w parze

Te najwyższe wciąż mają szczyty wiecznie białe

By anielskie odzienie nam przypominały

Zatem wierzcie kochani chcecie czy nie chcecie

Gdzie szalały anioły tam góry na świecie

A Pan na nie wciąż z Nieba przychylnie spogląda

Choć zamarły za karę On stale dogląda

Daje im kołysanie wichrowej muzyki

Dumę wzniosłość i hardość piękno ponad wszystkim

Ma je blisko a tego wyjaśniać nie trzeba

Że góry najwyższe sięgają wprost Nieba

Więc w pamięci opowieść miłą zatrzymajcie

Góry to anioły zawsze o nie dbajcie

 

 

KACZEŃCOWA DOLINA

 

Jest takie miejsce

gdzie strumyk płynie

które z uroku na wiosnę słynie

a stąd się bierze jego uroda

że się kaczeńcom przygląda woda

one złociste niby słoneczka

a obok w rowie wije się rzeczka

one się stroją i przeglądają

i w lśniącym lustrze się pomnażają

coraz ich więcej i nogi chłodzą

stale w mokradłach z rozkoszą brodząc

a kiedy zejdą się ich tysiące

świecą i grzeją myśli jak słońce

daje nam ciepło kwiatów uroda

i taką rolę spełnia przyroda

50

 

NIE POWIEM NIKOMU

 

Jest takie miejsce

którym pewnie nie powiem nikomu

bo choć znajduje się nad rzeczką

spełnia rolę ciepłego domu

Okna otwarte tam na zieleń

drzwi do lasu prowadzą wprost

możesz spocząć tam i odetchnąć

możesz uciec z dala od trosk

W domu tym mieszka brzoza biała

przyjazna choć dumna w pozie

to ona życzliwością sprawia

że przy niej ciepło i na mrozie

Brzozo ty strojna w odświętną szatę

siwa dostojna pani

otocz mnie siłą twoich ramion

twą nadzieję daj mi

W progi polany twej zawsze wrócę

by pokłon oddać tobie

drzewo pokory wiary radości

ileż masz mocy w sobie

          Jest takie miejsce

          o którym pewnie nie powiem nikomu

          po to byś brzozo mogła

          mieszkać spokojnie w swoim domu

byś mogła śpiewać szumem liści

byś mogła rany koić

i żeby nikt kto życzy źle ci

nie mógł cię niepokoić

dlatego

jest takie miejsce

o którym pewnie nie powiem nikomu

 

ŚCIEŻKA

 

(w markowickim sadzie)

Czy pamiętasz wąska ścieżko ile lat już cię przemierzam tyle wiosen już minęło a ty wcale się nie zmieniasz

 

zawsze byłaś mi przyjazna wiodłaś dziecko dziewczę młode trochę później narzeczoną potem wreszcie czyjąś żonę

 

zawsze dojść mogłam w nadzieję zawsze mogłam dojść do siebie zawsze było mi i będzie na tej dróżce tak jak w niebie

 

bo choć różnych ścieżek życia w świecie bywa wiele z tobą zawsze się kojarzą bliscy przyjaciele

 

WIATR I WIERSZ

 

Jechałam samochodem

drogą główną wiosennie

muzyką nastrojona

w niebo spojrzałam pewnie

 

i nagle mnie wzruszenie

porwało z olśnienia

piękne to polskie niebo

gdzieś w świecie tego nie ma

 

więc myśli mną targnęły

co rzewną nutę mają

wnet słowa się złożyły

i w wierszyk się splatają

52

ale tu kierownica

i ruch na trasie spory

jak spisać strumień wersów

co wszedł w skojarzeń tory

 

cóż robić sens powtarzam

wyrazy łączę nowe

i zjeżdżam płynnie z górki

z zawierszowaną głową

 

no jeszcze parę kroków

by w papier przelać tekst

wnet wiosną mi powiało

i gdzież mój pomysł jest

 

więc gdy do możliwości

pisania dotarłam

odtworzyć ciepłe myśli

już była szansa marna

 

bo uciekł wiersz gdzieś z wiatrem

to zdarzyć się może

kiedy bez sposobności notowania

tworzę

 

 

OBŁOK I JA

Kiedy widzę białe chmurki

na bezkresnym niebie

wyobrażam sobie czasem

że postrzegam siebie

bo ten obłok co w zachwycie

po błękicie gania

tyle pragnień nosi w sobie

które ja zasłaniam

tyle ścieżek ma za sobą

lecz nadal wytrwale

łapie oddech ciepły słońca

a zdmuchuje żale

 

i raz pląsa nieboskłonu

przemierzając szlaki

tak jak inne chmurki pędzą

i żeglują ptaki

to znów postój sobie robi

i refleksje snuje

chociaż większość prze do przodu

on się zatrzymuje

chce rozważyć co przebyte

i przemyśleć sobie

czy ten galop ku przyszłości

los roztropnym zowie

więc osiada chmurka czasem

nad pobliskim domu lasem

niemym szeptem woła ku mnie

ciesz się życiem lecz rozumnie

w niebo patrz gdy dostrzec pragniesz

uniesienia w sercu na dnie

lecz po ziemi stąpaj twardo

bo cię zepchną zrzucą zgarną

 

MIEJSCE BLISKIE SERCU

 

Za domem moim wśród pól na wzgórzu

tam gdzie pięć sosen razem się trzyma

jest miejsce takie bliskie i moje

jakiego chyba już w świecie nie ma

 

jest to oaza pogodnych myśli

to ów zaciszny kątek dumania

moja świątynia pełna pogody

co skromnie urok miejsca odsłania

 

drzew tu gałęzie dumnie wzniesione

potrafią w smutku być dla mnie schronem

szumem przyjaznym witają mile

przyjdź tutaj z nami spędź chociaż chwilę

54

rzucam więc wszystko gdy tylko czuję

 że w tamtym miejscu być potrzebuję

 tam czerpię sity i łapię spokój

 i tam odradzam się krok po kroku

 

kocham to miejsce i ponoć tak bywa

 więc tej miłości przed światem nie skrywam

 

 

OPOWIEŚĆ O RZECZCE

 

Raz kolega z wsi dalekiej

w nasze strony przyszedł z kijem

i rzekł widząc naszą rzeczkę

byle co a tak się wije

 

we mnie zaraz coś zawrzało

nerwy wzięły mnie i już

nie obronić naszej rzeki

tak to może tylko tchórz

 

zaraz mowę więc palnąłem

gdy nos w nos przy nim stanąłem

 

rzeczka nasza chociaż mała

chociaż kręto sobie płynie

jeszcze czystość zachowała

z czego w okolicy słynie

 

roślin przy niej wiele żyje

i chronione nawet są

więc nie gadaj tak bezmyślnie

nie nazywaj byle co

 

nie mąć uczuć naszych brzydko

nie mąć wody swoim kijem

raczej zmiataj stąd no szybko

nim cię woda z rzeczki zmyje

 

tak mu rzekłem no bo wiecie

rzeczka ta to miejsce w świecie

które kocham od narodzin

wielu sekund minut godzin

 

STOKROTKA

 

Stokrotne Ci dzięki drogi Panie Boże

że tak mały kwiatek

a tak dużo może

bo kiedy go widzę

wśród zieleni trawy

on mi rozwiązuje

problemy i sprawy

uczy mnie pokory

wzywa do skromności

i daje dowody wielu możliwości

bo jeżeli mały cichy radzi sobie

potrafi się przebić także ku ozdobie

to znaczy że każdy miejsce swe ma zdobyć

i może podołać i cieszyć i zdobić

dlatego się cieszę

gdy w drodze mnie spotka

samotna lub w grupie rodzinnej

stokrotka

 

 

WIOSENNA GRUSZA

W białą suknię się ubrałaś

ty poczciwa gruszo stara

tak odświętna jesteś dzisiaj

że już nie wiem sen to mara

czyś jest zjawą w kształt anielski

lekkim puchem ozdobioną

czy być może panną młodą

w welon z chmurki utrefioną

nie wiem wcale trudno zgadnąć

ile wiosen jest przed tobą

dzisiaj cieszysz nas urokiem

tak twój trud wynagrodzono

 

56

SŁONECZNA CHWILA

 

Trochę słońca

i wszystko dokoła się zmienia

wychodzimy ze skorup

wynurzamy się z cienia

 

odpływają nostalgie

i troski topnieją

a pokłady snów marzeń

i pragnienia dnieją

 

odkrywają swe piękno

muzyka i cisza

i ten wiatr co gałązki

na drzewach kołysze

 

promyk drogę rozświetla

i pozwala wierzyć

że miłość jest w ludziach

i dobro się szerzy

 

wszystko czego dotykasz

leczy twoją duszę

światło budzi nadzieję

i otwiera drzwi wzruszeń

 

pozwólmy

niech rozkwita w nas

słoneczna chwila

          niech radością nas poi

          i życie umila

 

 

WIOSENNY LAS

 

Idę

sobie

przez las ochoczo

ptaki w górze szybują

i z wdziękiem się tłoczą

w tyle gary papiery i wojna

a tu ja radośnie spokojna

ściółka lekko gdzie mech się ugina

smugi światła prześwit w dole rozpina

na tej ścieżce gdzie stóp ślad i myśli tkwi mgła

rzeźbię urokiem chwili kolejną z mych dat

bo jakże tu kąpać się w smutkach i troskach

kiedy w naszym polskim lesie biegnie z nami wiosna

jak nie widzieć gdy patrzysz nie słyszeć gdy słyszysz

wielobarwnych pejzaży roziskrzonej dźwiękiem ciszy

jak nie chwytać tej chwili pełnymi garściami

gdy wiatr szepce nadzieje przy nas i nad nami

delikatnie więc stąpam drgają struny duszy

wielką moc niesie byt tu że tak trwogi kruszy

wdycham wiosny w tym lesie znowu szelest świeży

a to żyć

mi pozwala

i wierzyć

i wierzyć

 

 

BUDZIK WIOSENNY

Zwykle budzą mnie głosy

samochodów lub ludzi

czasem cisza chce zapał

wstawania ostudzić

lecz najlepiej ostatnio

i najraźniej się wstaje

kiedy budzik nazywa się majem

58

taki działa taktownie

delikatnie oswaja

oddziałuje na zmysły

i po prostu rozmaja

wstaję niebem pogodna

tak ochoczo bez żalu

zbieram myśli w zieloność

chce się dzień ciągnąć dalej

maj mnie budzi

czas wstawać

oto ciche odkrycie

maj mnie budzi i ciebie

a w nas budzi znów

życie

 

 LETNIE ROZWAŻANIA

Nic nie poradzę na to

że bardzo kocham lato

niezapomniane chwile

z ptakiem słońcem motylem

i szum nadmorskiej fali

i wicher w górskich szczytach

i wszystko co pozwala

radosne chwile chwytać

znów widzę łany złote

i łąki barwne w kwiatach

cieplutki wietrzyk wieje

i ponad myśli wzlata

fruwają dobre myśli

od rana do wieczora

trzeba je zbierać na zimę

już pora

bo letnie sny mijają i przyjdzie wkrótce jesień i nie wiadomo wcale co nam tym razem przyniesie

 

PRZYJAŹŃ Z JESIENIĄ

Me odczucia się chyba nie zmienią

bo ja żyję w przyjaźni z jesienią

może kogoś to zdziwić zaskoczyć

lecz ja czekam by lato przeskoczyć

Wrzesień jesień i tyle barw

babie lato na każdym kroku

i złocisty jesienny dar

z drzew listkami sypie po trochu

Czasem mglisto dżdżysto i mokro

nawet myśli radosne mokną

jednak jesień ma coś w sobie

trzeba przeżyć ją wnet się dowiesz

 

ZIMA NA WSI

Zima na wsi ma dwa oblicza

i z takich ją trzeba rozliczać

traktować ją trzeba z obiektywizmem

bo raz jest pięknem zaś drugi złem

 

Zima jako odświętna pani

przybywa saniami z dzwoneczkami

mieni się bielą roziskrzoną

przydaje blasku drzew koronom

 

szatą przykrywa niedostatki

i sypie światu gwiezdne płatki

rozjaśnia myśli uroczyste

i jest nam pięknem ponad wszystkie

60

świętom dodaje tła uroku

 i skromnie strojna cieszy oko

 

lecz i tak bywa że czasami

zima kojarzy się z trwogami

kiedy tak w sobie się zatraca

że przeciw ludziom się obraca

 

przekracza wtedy granic normy

i nie pomoże nasz konformizm

goni zawieją i śnieżycą

mocą i siłą swą się szczycąc

 

wpędza nas w lęki i problemy

że białych zapór nie przebrniemy

grozi łamaniem nóg i zasad

taka to zima bywa nasza

 

tu wniosek jeden się nasuwa

prócz bardzo wielu różnych uwag

zima tu na wsi jak wieść niesie

daje swoistą nam ekspresję

 

piękno jej tu podwójne bywa

a treść przyrody je odkrywa

zaś te kłopoty co bywają

także zdwojoną siłę mają

 

dzięki więc Tobie dobry Panie

za to wzmocnione przeżywanie

lecz jeśli można dziś prosimy

pięknej nam przydaj szczędź złej zimy

 

bo to co piękne dobre bywa

i ciepłe myśli wciąż w nas budzi

niech zima na wsi czar odkrywa

anielskim wdziękiem chwyta ludzi

 

 

LEŚNIK POWIENIEN

 

Leśnik powinien bardzo wiele

 ma być przyrody przyjacielem

 ma w każdej chwili kochać las

 dla lasu ma mieć zawsze czas

 

powinien znać się na roślinach

 na zwierzęta się nie wypinać

 szanować piękno leśnych ostępów

 i do boru w zagrożeniu zabraniać ma wstępu

 

 powinien wcześnie wstawać

jak ptacy to robią

 „nie" musi powtarzać

 swym lękom i fobiom

 

musi słyszeć „co piszczy w trawie"

 o czym szumią drzewa

 o każdej porze w dzień czy w nocy

 ma się w lesie nie bać

 

 powinien być życzliwy

 swemu miejscu pracy

 winien widzieć i słyszeć

 więcej niż to znaczy

 

musi być romantykiem

 choć i realistą

 a z zakresu przyrody

 ma znać niemal wszystko

 

 leśnik powinien też mieć żonę

 to naukowo udowodnione

 bo kto wysłucha o szeliniaku

 i podzieli radość ze śpiewu ptaków

 

 każdy leśnik powinien wiele

umieć wiedzieć rozumieć i znać

lecz najbardziej powinien z weselem

 z lasem w miłości dozgonnej trwać

 

62

SŁOŃCE W LESIE

(refleksje nad obrazem p. J. Maciąg)

 

Biega słońce po lesie

smugami się wdziera

pląsa w liściach konarach

ścieżki w krąg wybiera

 

bezszelestnie przenika

z nieba gdzieś na ziemię

tańczy z wiatrem

na dróżkach znaczy leśne cienie

 

wnosi echo nadziei

i świetlane plany

rozbajecznia krajobraz

pędzlem malowany

 

głaszczą nitki promieni

przestrzeń boru bliską

dotykają swym pięknem

wspomnienia i przyszłość

 

i tak jawi się we mnie

i w tobie wzruszenie

że nadano zabawom

słońca w lesie istnienie

 

w końcu wdzięczność w mym sercu

wybucha najszczersza

Artyście za talent Bogu za Artystę

i wenie za inspirację do nowego wiersza

 

LEŚNY DEKAOG

1. Las jest wszystkich przyjacielem,

dbaj o czystość, szanuj zieleń.

2. Nie hałasuj nigdy w lesie,

nawet jeśli Cię poniesie.

3. Wsłuchaj się w odgłosy lasu,

a stracisz rachubę czasu.

63

4. W lesie grzyby i jagody,

nawet starszy człowiek młody.

5. Leśne ścieżki mogą zwieść,

tak głosi powszechna wieść.

6. Słaby ma się wiedzy zasób,

gdy się nie zna polskich lasów.

7. Las nas uczy i pociesza,

więc go ceń, jak ludzi rzesza.

8. Piękny spacer jest po lesie,

niech emocje echo niesie.

9. Nie niszcz ściółki, drzew nie tykaj,

bo nie będzie czym oddychać.

10. Kochaj las i leśnych ludzi,

radość życia w sobie zbudzisz.

 

MIŁOŚĆ

 

Obcowanie z tobą

daje mi siłę przetrwania

w chwilach trudnych

gdy prawie milczący wołasz

zobacz życie jest piękne

jakże ty chmury przeganiasz

         

          nie nie dotykam cię sobą

          lecz jestem niezmiernie blisko

          i twarz ci moją odsłaniam

          i mówię ci prawie wszystko

 

czuję jak bije twe serce

nieokiełznaną przestrzenią

i choć nie jesteś rozgadany

wciąż mnie naciągasz na wspomnienia

monolog myśli prowokujesz

         

          wnet gorycz się na nogach słania

          jak ty to robisz

          choć nie krzyczysz

          żale i troski gdzieś odganiasz

 

umiesz bez słów i argumentów

wyciszać smutki i nostalgie

jak ty to robisz

dłoń wyciągniesz

i ja się tak do ciebie garnę

 

          jak ty to robisz

          czasem dumam

          jaki mnie wiatr do ciebie niesie

          tak mi jest dobrze zawsze z tobą

          mój ty kochany

                    dumny

 

                              lesie

 

HISTORIA PEWNEGO KOGUTA

 

Był raz kogut dosyć spory

wciąż aktywny każdej pory

co wokoło spać nie dawał

jednym słowem drania kawał

 

i zamiast być placu królem

wciąż przysparzał nerwów furę

cóż więc robić gospodarze

pomysł wzięli dać go w darze

 

zachwalali prezent dając

w nagrodę jajek czekając

choć jak wiemy kogut naj

nigdy nigdzie nie zniósł jaj

 

wnet się basza zadomowił

kury wodził swoje robił

co oznacza że pod lasem

ciągle straszył w krąg hałasem

 

druga trzecia wpół do czwartej

piał jak osioł tak uparty

 krzyczał w otchłań wniebogłosy

 aż dęba stawały włosy

 

był przywódcą wielce ważnym

ale głosem nadto drażnił

 miast dać radość ciągle budził

 których to nie ruszy ludzi

 

ktoś by pewnie rosół w planach

 lecz żal było sobiepana

 w końcu to jest tylko zwierzę

 pewnie śpiewa w dobrej wierze

 

niewyspani umęczeni

rozmyślali jak to zmienić

 aż tu nadszedł dzień i czas

kogut zwiał i poszedł w las

 

 

KOŃ PRZYJACIEL

 

Koń uroczą ma posturę

przy nim myśli skaczą w górę

jaka werwa jaka klasa

wspomnienie o dawnych czasach

 

jest w nim siła jest opoka

też delikatności pokład

gracja wielka w skokach w cwale

morze piękna i tak dalej

 

przypomina o swych rolach

w walkach na bitewnych polach

czy w kopalni podczas pracy

gdzie ślad swój bezcenny znaczył

 

koń to moc jest urok z wdziękiem

wszak porusza się tak pięknie

jest jak pegaz w wyobraźni

zawsze w życiu człeka ważny

 

66

prezentuje się przy bryczce

 stąpa z jeźdźcem gdzieś na błoniach

 i nie lubi kiedy ktoś go

 oszukuje robi w konia

 

koń człowieka przyjacielem

 warto mieć przeciw chorobie

 swą sympatię dla wierzchowca

 koński apetyt i końskie zdrowie

 

 

MAŁPIE FIGLE

Małpki są lubiane ponoć

choć to sprawą jest złożoną

lubią miłe dać wrażenie

w krąg na całe otoczenie

chcą być stale w pełnej krasie

by zwracać uwagę na się

robią minki dla pokory

i stwarzają wciąż pozory

niby ciepłe ale wredne

lubią wszystkich a wybredne

bo najbardziej siebie lubią

i w tym nigdy się nie zgubią

a jak komuś chcą dokuczyć

musiałbyś się od nich uczyć

konsekwentne są w tym dziele

świątek piątek i w niedzielę

małpie figle wciąż im w głowie

przecież któż się o tym dowie

a gdy w grupie grają stale

delikatność i tak dalej

małpy mają swój rozumek

i któż je zrozumieć umie

małpie figle małpia miłość

oby dobrze się skończyło

 

MAŁY BIAŁY PIES

 

Spadł jak z nieba

choć dotarł właściwie z lotniska

a czekała na niego i miłość i miska

 

i tak został łaciatek

z pierzastym ogonem

zżył się z panią rodziną

i z kotem i z domem

 

a choć mały puchaty

wciąż robi wrażenie

wprowadzając w krąg życie

swoim psim istnieniem

 

bo ma w sobie tak wielkie

pokłady radości

by wyrażać odczucia

niezmiernej miłości

 

zawsze z krzykiem wita

 by po chwili małej

uczcić gościa merdaniem

 z przywiązaniem stałym

 

gdy się bawić pragnie

figlarne ma oczy

i potrafi gestami

mimiką zaskoczyć

 

zaś żegnając na łapkach

 dwóch staje z wołaniem

 myślałem że jeszcze

tu z nami zostaniesz

 

jak nie kochać stworzenia

choć czasem coś psoci

 kiedy samym spojrzeniem

chciałby nas ozłocić

 

68

O DZIKU

 

Na polankę w dobrej wierze

wyszło sobie dzikie zwierzę

zachrząkało zachrumkało

jeść mu pewnie się zachciało

 

i po chwili w kartoflisku

dzik urządził bal tak wyszło

zeżarł skopał i stratował

apetytu nie hamował

 

potem dalej ruszył żwawo

goniąc za nową zabawą

co po drodze niszczył śmiało

tucząc myśli no i ciało

 

wstyd nie można gdzie kultura

za to będzie tylko bura

 trzeba umiar w apetycie

 i nie czynić jak niszczyciel

 

O ZAJĄCZKU

 

Biegł przez lasek zajączek wesół rozbrykany

ucieszony wolnością z daleka od mamy

zaczął zwierzać się komuś pierwszemu lepszemu

ile to ma radości a ile problemów

 

kompan najpierw z uciechą

mu się przysłuchiwał

aż zaczął w swej nadziei

 cicho pomlaskiwać

 

wnet w oddali zza lasu

rozległy się strzały

dzięki temu wilk uciekł

zając został cały

nie bądź nigdy naiwny

nie wierz byle komu

bo gdyś zbyt łatwowierny

nie wrócisz do domu

 

PIES Z KOTEM

 

Powszechnie znane to w świecie szerokim

że związek psa i kota wyjdzie nam gdzieś bokiem

ale są wyjątki od reguły znanej

gdy więzi pies i kot są uszanowane

 

i często się dzieje i czasem się składa

że w miłości żyją chociaż nie wypada

i mają dla siebie szacunek i czas

z miski razem jedzą razem idą w las

 

są wspólne spacery interesy wspólne

by we wspólnym domu było im przytulniej

nie patrzą na siebie z byka i spode łba

a smutne rozstanie i w przyjaźni przerwa

 

i wniosek na koniec sam nam się nasuwa

bo taką zażyłość przyjmiemy bez uwag

idźmy taką drogą tu tam i z powrotem

jaką wskaże pies dobry w zgodzie z dobrym kotem

 

70

SKOWRONEK

 

Wczesną wiosną ponad łąką

można przyjrzeć się skowronkom

a właściwie słuchać więcej

bo malutkim jest stworzeńcem

 

idziesz sobie trawy wokół

a tu dźwięczy trel z obłoków

śpiewnym głosem przestrzeń znaczy

tak jak umie nie inaczej

 

myślisz cóż to za artysta

tak radością świeżą tryska

takie błogie piękne dźwięki

ze skowronka tchną piosenki

 

a gdy dojrzysz wnet śpiewaka

ujrzysz że ptaszyna taka

maluteńka drobna skromna

tak niezwykle tonem zdolna

 

a potrafi świat muzyką

tak otoczyć swoją mocą

że byś słuchał w bólu w szczęściu

w pracy w domu dniem i nocą

 

bo skromnością urok czynisz

same wyjdą twe talenty

nie obnosi swej świętości

ktoś kto jest naprawdę święty

 

SPRYTNY LISEK

Sprytny lisek pośród innych

zawsze miły był niewinny

tak w pozory wciąż się bawił

między swymi zwierzętami

 

i gdy czasem słuch docierał

że innymi poniewiera

nikt nie wierzył miał alibi

bo się trzymał wciąż ze swymi

 

i wśród swoich mądra głowa

kogo trzeba atakował

tak by stado zadowolić

na wybranych klął do woli

 

w norze został bohaterem

choć w istocie to był zerem

bo dla chluby i okrasy

na fałszerstwa wciąż był łasy

lecz znalazła się po latach

na sprytnego liska rada

choć zapomniał dołki kopiesz

to sam w takie dołki wpadasz

 

PAW

 

Po ogrodzie stąpa paw

z głową w górze pośród traw

pycha spora go rozpiera

że swym strojem błyszczy nieraz

piękne oczka w piórkach pawich

z dumy paw nie wszystkich trawi

zapomina prędko skrzętnie

że go los tak ubrał pięknie

i w ogrodzie ważny rządzi

najmądrzejszy jednak błądzi

kiedy za wysoko głowa

z wysokości spaść gotowa

bardzo prędko przyjdzie pora

gdy nauczy go pokora

że zbyt dumnym być nie można

strojem chwalić się z ostrożna

bo wśród ogrodowych ziomków

wszystko być musi w należnym porządku

 

72

ŻMIJA

 

Nie wiem czy to wiecie

czy tego nie wiecie

lecz żmije bywają

i w naszym powiecie

 

lubią grzać się w słońcu

i wrażenie czynić

że to niby dobrze

żyć w przyjaźni z nimi

 

czy są pod ochroną

chyba nie lecz sądzą

że ci którzy je mijają

to po prostu błądzą

 

lepiej tam uciekać

lepiej tam z daleka

bo taka to tylko

z jadem na cię czeka

 

po co się narażać

na byt niebezpieczny

trzeba jej unikać

bo kąsać chce wiecznie

 

chociaż błyszczy skórką

fałszem połyskuje

niby to spokojna

lecz ciągle coś knuje

 

nie chcę źle jej życzyć

 wszak stworzenie boże

lecz zbyt wiele jadu

życie zatruć może

 

RADOŚĆ

Radość jest wtedy gdy świeci słońce

wiatr szeptem liście kołysze

skowronki nucą hymn nadziei

a ja to widzę i słyszę

Radość jest wtedy gdy ciepło blaskiem

myśli i bliskich otacza

kiedy się kocha sercem majowym

i gdy się sobie wybacza

bo dla radości mało potrzeba

te trochę słońca i trochę nieba

troszeczkę serca chwil uniesienia

i niech się radość tęczą odmienia

74

W MOICH MYŚLACH

 

Jesteś stale w moich myślach

ty poczciwa wiejska szkoło

takaś bliska i rodzinna

przyodziana w zieleń wkoło

 

stoisz skromnie na pagórku

niepozorna w swej posturze

jakbyś była zawstydzona

że gdzieś tam są szkoły duże

 

zrzuć kompleksy zdejm obawy

niepotrzebne twoje lęki

przecież ciągle tak się starasz

twój wkład pracy bardzo wielki

 

nie są ważne moja droga

twej budowli gabaryty

cenne że ty jesteś sobą

i że stwarzasz w wiedzę sytych

 

bo ty spełniasz swe funkcje

rzetelnie należycie

wychowujesz i uczysz

i wprowadzasz nas w życie

 

podnieś głowę odważnie

nie trwóż się szkółko mała

dzięki tobie społeczności

słuszna duma i chwała

 

ty nie przynosisz wstydu

a zalet masz wciąż więcej

 bo prócz wpajania wiedzy

 otwierasz uczniom serce

 

JUŻ JESIEŃ

Dzieci już z wrześniem biegną w podskokach tornistry pełne dobrej nadziei pełno tam książek piór i zeszytów na szóstki nie brak tam apetytów Smutno być może żegnać wakacje i kto tak mówi chyba ma rację ale i w szkole może być mile tu także ciepłe spędzamy chwile

Będą zabawy wspólna nauka wyjazdy życie w szkolnej rodzinie ani obejrzysz się miły bracie jak szkolny roczek kolejny minie Weźmy więc uśmiech z wrześniem do szkoły tam nowe chwile nowe wrażenia powiedzmy latu już bez zmartwienia do zobaczenia do zobaczenia

 

ABY

Aby być dobrym nauczycielem

trzeba wiedzieć i umieć wiele

trzeba dzieci darzyć przyjaźnią

każdą sprawę ich uznać za ważną

trzeba kochać także problemy

i skutecznie radzić sobie z nimi

trzeba umieć czasu nie liczyć

odpowiedzialność w sobie ćwiczyć

nie narzekać że tyle pisania

stale wiedzę nową pochłaniać

pokonywać progi i bariery

mieć nienaganne maniery

być otwartym na współdziałanie

o sobie mieć skromne mniemanie

trzeba oczy mieć wokół głowy

na interwencję być stale gotowym

a tak naprawdę

potrzeba niewiele

żebym być dobrym nauczycielem

78

DOBRY NAUCZYCIEL

 

Kiedy rano widzi ucznia na swej drodze

ma dobry dzień

jeśli musi stale się dokształcać to to czyni

i cieszy się

kiedy zapał rozpalony posłannictwem

w nim ciągle trwa

wówczas cieszy każda w szkole chwila życia

i efekt da

toteż uśmiech konsekwencja i wytrwałość

i ciepły gest

szansa to bezsporna i gwarantowana

że sukces jest

wtedy plotki i reklamy wrogie i niesłuszne

nie szkodzą nam

jeśli nauczyciel umie być człowiekiem

szacunek ma

 

PRZEMYŚLENIE

 (przed egzaminem)

 

Czasem myślę pęd we mnie niepohamowany

zostać wreszcie uczącym zadyplomowanym

w opozycji myśl taka jednak czy podołam

może się nie nadaję lub w las poszła szkoła

tyle różnych rozważań pcha mi się do głowy

w ich obliczu egzamin chyba nie ma mowy

chociaż tyle już w życiu przeszłam no i zdałam

ciągle na to wychodzi że jestem nieśmiała

stale lęki ambicje i honor mnie wiodą

przecież tyle już za mną i nie jestem młodą

lecz miotają mną często uczucia mieszane

mianowanym dożywotnio czy innym zostanę

bo kłód wiele już los mi darował w tym względzie

zatem nie wiem naprawdę jak to ze mną

będzie bagaż chyba bogaty doświadczeń przynoszę

i chcę dalej w zawodzie o zmianę nie proszę

 jak film biegną mi lata uczniowie i chwile

smak goryczy sukcesy co cieszą najmilej

i do wniosku jednego dochodzę skutecznie

kocham dzieci i szkołę to może trwać wiecznie

 

PRZYJACIEL SZKOŁY

 

Przyjaciel naszej szkoły

to człowiek życzliwy mądry i wesoły

taki co to nigdy nie zawiedzie

będzie cieszył się z nami

i pomoże w biedzie

wesprze nas chociażby dobrym słowem

i pomysły będzie miał gotowe

żeby doradzić gdy się problem zrodzi

i nasze emocje gdy zbytnie ochłodzi

będzie z nami nawet

gdy daleko będzie

a my doń z szacunkiem

zawsze w pierwszym rzędzie

bo na przyjaciela

wszędzie liczyć można

choćby nas poskromił

kiedy źle z ostrożna

zatem my przyjaciół

zapraszamy stale

niech nas zaszczycają

sobą i tak dalej

i drzwi naszej szkoły

dla nich są otworem

Ich witać będziemy

szczerze w każdą porę

 

80

TWÓJ NAUCZYCIEL

A kiedy ty już śpisz

i gonisz w snach obłoki

on jeszcze w twych zeszytach

zaznacza swoje kroki

i czasem musi nawet

czy tego chce czy nie

napisać w twym kajecie

niestety całkiem źle

Bo wierz nam przyjacielu

dopiero przyszłe życie

pokaże kim naprawdę

był ten twój nauczyciel

 

On wie że możesz błądzić

nim znajdziesz dobrą drogę

i myślą słowem gestem

rzec chce ci ja pomogę

zmęczoną dłoń wyciągnie

uśmiechem otrze łzy

pozwoli udowodnić

żeś wart jest tak jak nikt

Bo wierz nam przyjacielu ...

Odsłoni tajemnice

ze wszelkich stronic życia

ukaże ci świat przeżyć

czasem nie do przeżycia

wyjaśni wytłumaczy

pokaże powie gdzie

oceni i doceni

lenistwu powie nie

Bo wierz nam przyjacielu ...

 

ŚWIĘTO EDUKACJI

 

Różne za i przeciw zawsze będą racje

by rozważyć potrzebę Święta Edukacji

lecz jak wiele głów jest tyle jest koncepcji

by zaakcentować tylko lub święcić bez lekcji

i chociaż rozstrzygnięć sprawa może warta

czyńmy jak sumienie każe a z nim nasza „Karta"

zawsze to jest sygnał wśród spraw tego świata

że powinna ważną rolę odgrywać oświata

może właśnie trzeba mówić wtedy więcej

problemach sukcesach i tym co pomiędzy

może właśnie po to zadumy momenty

by rozważyć wzloty upadki zakręty

zatrzymać powinien się móc każdy z nas

żeby wspólna praca nie uciekła w las

żeby nam profesja nie przeszła przez palce

byśmy zgodnie podążali w naszej misji walce

dotknąć także trzeba życia codziennego

niedomagań chorób pomysłu dobrego

docenić zawodu i pracy walory

dając tu solidnym i rzetelnym fory

a zatem bez względu ile dywagacji

winno widnieć w kalendarzu Święto Edukacji

niech refleksję należną da edukatorom

a może zapowie innym ku oświacie polot

82

O CZYM MYŚLI UCZEŃ

 

Żebym chodził do szkoły

choć rano wstać trudno

oby lekcji nie było

na których jest nudno

pragnę mieć towarzystwo

bo w grupie jest miło

by marzenie o sukcesach

zawsze się spełniło

żeby przerwa być mogła

dłuższa na atrakcje

oby jakiś minister

wydłużył wakacje

niechaj pani ma humor

i szóstki rozdaje

kiedy coś się nie uda

niech zaraz nie łaje

dyskoteki niech częściej

a rzadziej sprawdziany

żebym kiedy coś umiem

został postrzegany

zaś wycieczki biwaki

w kalendarzu stale

aby się integrować w grupie

działać i tak dalej

 

niechby szkoła przyjazna

i od domu blisko

bo dla takiej ciepłej szkoły

mógłbym oddać wszystko

 

 

MARZENIE DZIECKA

 

Chcę

aby dom mój był ciepły

miłością każdego kąta

żeby się człowiek samotnie

po domu takim nie plątał

dom mój to bliscy moi

życzliwi szczerzy swoi

to dłoń przyjazna łza w oku

gdy radość lub niepokój

chcę

aby dom mój był ciepły

 

PIĘKNO

Każdy jest inny

to nie od nas zależy

ale trzeba w człowieka

w człowieku uwierzyć

Ala ma okulary

krzywy nosek ma Adam

nie dokuczaj Im nigdy

nie wolno nie wypada

A gdy Romka napotkasz

co ma kłopot z chodzeniem

okaż mu swoje serce

w Jego wejdź położenie

Nic że Ela ma włosy

rude prawie jak ogień

ona ma dobre serce

musisz cenić to u niej

84

 

Patrz życzliwie na innych w każdym szukaj człowieka odsłoń swoją wrażliwość bądź człowiekiem nie czekaj

Bo w tym życiu nie ten piękny co urodą świeci lecz ten co ma dobroć w sobie i w drugim roznieci

KRÓL

Król to postać

znana wszystkim

od dzieciństwa od kołyski

królem domu zwykle tata

potem kiedy rośniesz w lata

król lew zjawi się i Błystek

i bajkowe króle wszystkie

później król klasowy znany

jako grupy szef wybrany

na historii zaś przedmiocie

poznasz królów z berłem w złocie

władców wielkich i tyranów

których czyny do dziś znane

wreszcie uświadomisz sobie

królem też się Stwórcę zowie

lecz bez względu na znaczenie

czy król świata państwa lasu

„u" zamykaj w tym wyrazie

na wahania nie trać czasu

bo ten tylko w tym królestwie

będzie królem ortografii

kto pisownię zapamięta

i napisać to potrafi

 

UCZEŃ A WSPÓŁDZIAŁANIE Z INNYMI

Uczeń wie że współdziałać z innymi rzecz święta

będzie więcej umiał i więcej pamiętał

potrafi nawiązać kontakty z drugimi

czy z rówieśnikami czy to z dorosłymi

wykazuje współpracy chęć szczerą to wiele

zwłaszcza z wychowawcą swym nauczycielem

aktywnością się szczyci w tym właśnie zakresie

wiedząc że co w grupie to efekt przyniesie

 

podejmie chętnie kroki integracji

wiedząc że samotnik nigdy nie ma racji

stale jest otwarty na potrzeby drugich

przecież każdy względem innych ma rozliczne długi

 

i rozumie że współdziałać z innymi potrzeba

żeby łatwiej było w życiu i lękom się nie dać

 

NAUCZYCIEL I NAUKA WSPÓŁDZIAŁANIA

 

Nauczyciel w zakresie nauki współdziałania

musi umieć wyznaczyć rozliczne zadania

bo od tego naprawdę tak wiele zależy

żeby uczeń w wielką rolę współdziałania uwierzył

Zatem trzeba mu wskazać czym działanie wspólne

wyposażać w wiedzę o tym nie tylko ogólną

stwarzać sytuacje nauczyciel musi

żeby do współdziałania zachęcić i skusić

trzeba wyposażać w umiejętność taką

żeby współpracował w grupie a nie płakał

i zadania takie warto przygotować mu

żeby współdziałanie jak potrzebę czuł

86

kontakt z drugimi warto też ułatwić by niezbędność działań poznał choć to rzecz niełatwa niech więc praca na lekcji kwitnie często w grupach żeby standard omawiany gdzieś nisko nie upadł

bo współdziałać z innymi nauczyciel nauczy żeby uczeń samotnie w problemach nie kluczył

 

UCZNIOWSKIE PRZYKAZANIA DO SPEŁNIENIA

 

Nie będę dokuczał bliźniemu tak myślę,

zadbam nawet o niego, w trosce o dni przyszłe.

 

Postaram się nie bywać nigdy samolubem,

będę altruistą i zbratam się z ludem.

 

Nie podstawię nogi, nawet w metaforze,

żeby kto jest obok mnie, nie poczuł się gorzej.

 

Zamierzam pomagać wszystkim naokoło,

w domu, na ulicy, w szkole, poza szkołą.

 

Uśmiech będę rozdawać szczery prawie wszystkim,

a w mych oczach zapłoną dobroci mej błyski.

 

Podam rękę w potrzebie, drugich nie zawiodę,

zrobię to z własnej woli, nie ze względu na modę.

 

Zmienię wady, przywary na same zalety,

złośliwcom się nie poddam, nie posłucham, niestety.

 

Będę serce na dłoni nosił nieustannie,

bo bez serca to człowiek może skończyć marnie.

 

Dopilnuję, by w człowieku docenić człowieka,

nie pozwolę na słabszych i chorych narzekać.

 

Zrobię wszystko, by człowiek człowiekowi bratem,

zmienię się na lepsze, popracuję nad tem.

 

 

DYREKTORSKIE ROLE

 

Jeśli dyrektorem fachowcem chcesz zostać

musisz wymaganiom bardzo wielu sprostać

ale nie wywiedzie nikt Cię nigdy w pole

kiedy poznasz wszystkie dyrektorskie role

 

bo przecież to nie jest takie trudne bardzo

żeby co istotne umysłem ogarnąć

zatem poznać trzeba rolę podstawową

dyrektor placówki swej musi być głową

 

on zatwierdza programy różne nauczania

kieruje dyryguje gdy trzeba osłania

i bez względu na humor i bez złośliwości

opiekunem jest uczniów i samorządności

 

niech przywódcą zostanie byle w dobrym celu

dąży do zmian na lepsze co zwykłe liderom

i chce czy nie pracodawcy rolę spełnić musi

jako szef i kierownik choć budżet nie kusi

 

ustawowo na barkach ma problemy liczne

dowódca naczelny zacnej rady pedagogicznej

jednocześnie w tym względzie jest pogromcą oporu

jako szef niezbyt chciany szkolnego nadzoru

 

no i jak to bywa nie nazbyt wesoło

on koordynatorem kierowania szkołą

z uwagi zaś na zdolności typowo fachowe

jest organem głównym administracji oświatowej

 

kolejne wcielenie szefa nie szokuje

bo wiadomo że szkołę on reprezentuje

trudniej z byciem menedżerem to czasem przeraża

chyba że się dyrektor po Kaliszu zdarza

 

zatem gdy dyrektorem fachowcem chcesz zostać

musisz wymaganiom bardzo wielu sprostać

ale nie wywiedzie nikt Cię nigdy w pole

gdy się wcielisz rzeczowo w dyrektorskie role

 

88

PRAWO I LĘKI

 

Czasem z szacunku do wiedzy

i z lęku o wartość mej głowy

przeraża mnie choć zgłębiam je

wciąż prawo oświatowe

 

i nie wynika ta trwoga

z niechęci mej zupełnie

lecz z dążeń bycia dobrym

w tym by umieć jak najpełniej

 

przeglądam więc notatek stos

podręcznik też przemierzam

już paragrafy widzę w snach

z przepisów rośnie wieża

 

układam sobie źródła praw

w myślach jak na półeczce

ustawy rozporządzeń moc

i uchwał coraz więcej

 

już „Karta" jak talizman tkwi

z „Ustawą o systemie"

na biurku w wyobraźni mej

usilnie mieszka we mnie

 

dotykam dalszej wiedzy stron

choć nie mam tęgiej miny

zanurzam się w bezkresną toń

a nią regulaminy

 

analizuję je rozważam

i przeznaczenie badam

a wniosek się narzuca sam

dobrze móc bronią władać

 

więc sądzę prawo trzeba znać

mieć względem niego gest

ciągle budować na bieżąco

choć „errare humanum est"

 

 

MODLITWA DYREKTORA SZKOŁY

 

Pozwól Panie by wszyscy dotarli do szkoły

 nauczyciel z zapałem a uczeń wesoły

niech lekcja znaczy lekcja przerwa odpoczynek

a w razie problemu by znaleźć przyczynę

aby można rozwikłać i rozwiązać sprawy

dotyczące nauki czyli też zabawy

niech dobrze się dzieje pomiędzy wszystkimi

entuzjazm i życzliwość niech kierują nimi

a moja niech rola będzie dyrygenta

który czuwa i wspiera i dobre pamięta

każdy niech zna miejsce i swoje zadania

działając niech się wzmacnia i przed złym osłania

choć wspólnie ku pożytku ogółu pójdziemy

bezmyślność i głupota niech nas nie odmieni

dzieci niechaj łykają wiedzę z apetytem

dorastają rozsądnie i wychodzą syte

i z oporem niech szkołę co dzień opuszczają

czują przyjaźń i ciepło które dlań tu mają

kto pracuje niech zawsze na efekty liczy

nie tylko finansowe niech ofiarność ćwiczy

niech to miejsce go ciągnie do spełnienia siebie

i aby choć przez chwilę czuł się tu jak w niebie

niech krzywdy z daleka i kąty bezpieczne

każdy niech się rozwija bo nie żyjem wiecznie

a wówczas i myśli i papiery jak trzeba

i dyrektor noc prześpi żeby dnia się nie bać

 

90

TAJNIKI WSPÓŁCZESNEJ EDUKACJI

 

By współczesnej edukacji móc zagłębić tajniki

 przerzuciłam swe notatki no i podręczniki w nich znalazłam sporo wiedzy i pcham ją do głowy

 lecz kolejno wpierw to co w raportach oświatowych

 

tak UNESCO i KLUB RZYMSKI miejsce swe znalazły

 wypełniły lukę ludzką tym co bardzo ważne

 zatem „Uczyć się aby żyć" „Uczyć się bez granic"

 muszę ciągle bo inaczej nawet studia na nic

 

dydaktyczne znów zasady przydatne być mogą

żeby można przy kształceniu iść należną drogą

toteż sobie wciąż powtarzam już bez nieśmiałości

motywacji aktywności i poglądowości

 

behawioryzm nawet w nocy mnie już prześladuje

bowiem kary oprócz nagród w tezach swych ujmuje

zaś przyjazny cognitywizm zbliżył mnie ku sobie

bo zadania wyzwalają aktywność ja to wiem

 

trochę mnie połaskotało człek dobry z natury

tu humanizm punkty zebrał lecz nie wskazał który

tyle tez już w mej pamięci swe miejsce zajmuje

dla samorozwoju więc się w tym realizuję

 

stale zgłębiam procesy zasady metody

by nie było problemów ni niewiedzy kłody

a rodzaje aktywności też wyzwalam w sobie

myślową emocjonalną związaną ze słowem

 

aż do wniosków dochodzę końcowych rozlicznych

kompetencji mi trzeba wciąż merytorycznych

dużo wiedzy jak na pedagoga od dawna przystało

i jeszcze by osobowość ma się wzbogacała

 

bo największy egzamin życie nam zgotuje

ono nas wyćwiczy ono przetestuje

i odpowie nam głosząc w świat swoje wyniki

czyśmy współczesnej edukacji zgłębili tajniki

 

Brudzowice - Leśniczówka, 13.01.2005r.

Szanowny Profesorze Wykładowców rzeszo

Pozdrawiam wspominając i tęsknotą grzesząc

i dziękuję możliwość mając tym sposobem

żeście przeciwdziałali bym była nierobem

za to że ułożono mi w głowie spraw wiele

bym mogła być mych zadań licznych przyjacielem

zatem wygrawszy konkurs co wyjawię skromnie

stanęłam w miejscu nowym myśląc że już po mnie

choć była satysfakcja głównie wygrać z sobą

zostawiwszy za radą me obawy obok

wkrótce strach mi pokazał swoje wielkie oczy

lecz oblicze kaliskie lękom każe zboczyć

toteż wzięłam przestrogi i wskazówki w ręce

i próbuję teorię w życie wdrażać więcej

a gdy o Was pomyślę wnet rozwijam skrzydła

nawet gdyby chwilami ta rola mi brzydła

bo jak bywa czasami problem nas przygniata

ale siła dni wspólnych pozwala mi wzlatać

tak próbuję się trzymać z głową niezbyt wysoko

jednak tak by na wszystko czułe szkiełko oko

i widzę jak prognozy Wasze były szczere

samo życie najlepszym jest nauczycielem

ono rzuca najczęściej na wodę głęboką

i sam musisz ocenić jak możesz i dokąd

ale mocne podstawy podporą są trwałą

tym mogę dziś mówić pewnie no i śmiało

bo bez wiedzy teorii ćwiczeń i klimatu

można nieźle oberwać zebrać wiele batów

więc pozdrawiam gorąco wdzięczność głosząc wkoło

nie tając przed światem co najlepszą szkoła

by w dyrektorskie role wejść móc należycie

to Profesor Gawrecki Etc. + życie

92

 

 

DZIEKUJUĘ

 

Nie dla nagród się pracuje nie dla chwały

Lecz by dzieci coś wiedziały coś umiały

By świat stanął przed nimi otworem

By reakcja na zło była w porę

By się chciało naszym uczniom chcieć

By wiedzieli że być piękniej niż mieć

By umieli cieszyć się chwilą

Żeby z nami miło Im było

Szkoła dla nich niechaj drugim domem

Nasze trudy niech idą w tę stronę

I w zasadzie to najważniejsze

A nagrody to sprawy są mniejsze

Chociaż ukryć się nie da zupełnie

Że jest radość i w tobie i we mnie

Gdy doceni ktoś twe starania

Bez nacisku i wymagania

Nie dla nagród pracujemy tak sądzę

Satysfakcja zawsze wyżej niż pieniądze

Ale gdy ktoś twą pracę szczerze uszanuje

Słowo jedno się nasuwa najprostsze

DZIĘKUJĘ

 

ODCZUCIE

 

Każdy nauczyciel

który sercem czuje

zawsze w swej pamięci

uczniów odnajduje

 

pamięta Ich twarze

wraca myślą nieraz

co też Ci uczniowie

mogą robić teraz

i zawsze tak ciepło

w tych dawnych wspomnieniach

kolejne przypadki

życie mu odmienia

 

a kiedy się zdarzy

spotkanie po latach

wnet szczęście rozkwita

i do góry wzlata

 

bo nie ma piękniejszej

nagrody na ziemi

jak uczniowie wierni

i więź szczera z nimi

 

 

WYZNANIE

(moim uczniom)

 

Dziękuję za dziecięce palce podniesione

za te szczere buzie i uczuć odsłonę

za spontaniczność rozkrzyczaną

za rozbrykanie za szkolną bramą

za wspólne chwile grzane zrozumieniem

za ciekawość świata na szkolnej arenie

za te nieskładne czasem wypowiedzi

za gotowość do życiowych odpowiedzi

za wszystkie rodzinne momenty

za zbierane razem zakręty

za bez za oknem i konwalii wonie

za serce otwarte i złączone dłonie

za to że byliście i zawsze będziecie

tym co najpiękniejsze może być na świecie

 

94

EMERYCKIE PRZEMYŚLENIE

 

Czasem takie słuchy krążą

i wieść taka niesie

że emeryt to jest człowiek

gdzieś na marginesie

 

potraktować takie sądy

trzeba tak z ostrożna

bo tych którzy przeszłość znaczą

potępiać nie można

 

mają doświadczenie spore

w wielu różnych sprawach

i zdrowia stracili wiele

nim nabyli prawa

 

byli czynni zawodowo

niosą wiedzy zasób

często po swych szkołach studiach

aktywni w dwójnasób

 

emeryci często chętni

w klubach i zrzeszeniach

i wciąż mają choć subtelniej

coś do powiedzenia

mogą więc rozwijać swoje

pasje i talenty

mogą śpiewać i malować

gdzie tam kto jest chętny

 

mogą pisać reportaże

artykuły wiersze

ale także móc podziwiać

liść drżący na wietrz

 

mogą wnuki pielęgnować

pomagać w rodzinie

i działalność wciąż rozwijać w domu

w związku w gminie

 

wiele mogą jeśli zdrowie

i siły pozwolą

czynić dobra dla drugiego

zgodnie z dobrą wolą

 

i to ważne by ten czas swój

zająć należycie

służyć innym w dobrej wierze

wtedy skarbem życie

 

96

PRAWDA O WIERSZACH

 

Wiem że wiersze żyją

i czują się spełnione

jeśli je ktoś odkryje

lub gdy są w usta włożone

jeśli im pozwolimy

zabłysnąć swoim blaskiem

czytając recytując czyjeś słowa

lub własne

wtedy nabiorą mocy

osiągną kształty swoje

kiedy im otworzymy

naszych emocji podwoje

gdy chociaż garść ekspresji

należnej im damy

ujawnią swoje piękno

i wnet żywe się staną

jedne zalśnią radością

drugie smutek ukażą

inne zabrzmią pytaniem

to znów drogę nam wskażą

wszystkie wdzięczne wam będą

za dotyk warg muśnięcie

za ożywienie myśli

za wszelkie dobre chęci

za wysiłek serdeczny

by interpretacja miła

i za to że chwila z wierszem

naprawdę się zdarzyła

99

 

BEZ KRZYKU…

 

Tobie

który pomocną dłonią

rozproszyłeś ciemność

strapionego

mówię dziękuję

stokrotnie

ale

nie krzycz całemu światu

jestem aniołem

Twoja dobroć w geście

serce Twoje czerpie z niego radość

i to wystarczy

naprawdę

 

BALLADA O WIESIU K.

 

Jemu łąki Jemu pola

kołysanki grały wiatrem

gdy dorastał pod tym niebem

nic nie było proste łatwe

 

Ale z duchem męstwa idąc

brał za bary przeciwności

gonił stale swe marzenia

i nadzieje w głębi gościł

 

Wciąż sprawdziany swe zaliczał

choć pod górę też bywało

w obronie skrzywdzonych stawał

prawdy broniąc zawsze śmiało

 

Musiał toczyć walki liczne

z niepogodą słabościami

ale wytrwał siły mnożąc

w potyczkach i z wiatrakami

 

100

Słabszym zawsze dał otuchę

i pomocą służył z chęcią

oczy mając wciąż otwarte

na niesprawiedliwość wszelką

 

Dobrze czynił dla bliźniego

na końcu myślał o sobie

hołd oddawał Bogu ludziom

czynił to nie ku ozdobie

 

Dziś Mu serce wciąż dyktuje

polskie serce z polską duszą

że bezmyślność i głupota

wciąż Go boli wciąż Go rusza

 

Tak z małego kiedyś chłopca

na Wielkiego rósł Rycerza

który kocha gniazdo swoje

choć bez przerwy świat przemierza

 

Ma doświadczeń bagaż spory

ma swą dumę i pokorę

damę serca i potomków

którym także służy w porę

 

I potrafi uszanować

kraj człowieka nawet zwierzę

chyląc czoło altruista

i patriota w pierwszej mierze

 

Ta ballada jest bez końca

 na Twój temat końca nie ma

 bo nam jeszcze bardzo długo

 Wielkich Rycerzy potrzeba

 

 

ŻYCZENIE

 

Szlachetniej zdrowie

życzymy sobie

nikt nie zaprzeczy

że to do rzeczy

bo w okolicznym

nam środowisku

ku zdrowiu mamy

tu prawie wszystko

lasy wokoło

z sosnowym smakiem

świat rozmaitych

roślin wszelakich

powietrze czyste

to hojne dary

korzystaj zatem

z tej szansy stale

 

 

DO STERSU

 

Jak powszechnie wiadomo i wieść gminna niesie nikt sympatią nie darzy cię wszechwładny stresie powinieneś wnioskuję opuścić nas zatem oszczędzając nam zdrowie nie czyniąc w nim straty tylko żeby tak umieć ofertą cię skusić żebyś zechciał odstąpić gdzieś dalej wyruszyć nie ma na to recepty ani procedury by na twoje oblicze spojrzeć sobie z góry

102

toteż jeśli ten dystans

niemożliwy wcale

będę się oswajać z tobą

lecz proszę nie szalej

 

 

BÓL

 

To strasznie boli

kiedy ktoś Bliski odchodzi

za oknem biegnie dalej świat

ludzie gdzieś pędzą

mają plany

a gdzieś tam szczęście w kąt runęło

umilkło życie w Kimś Kochanym

i choćby dobra dlań zapłata

chociażby Pan Mu w Niebie sprzyjał

nikt nie wypełni w sercu pustki

i żalu który nie przemija

To strasznie boli

kiedy Ktoś Bliski odchodzi

i chociaż mówią optymiści

ze czas wyleczy wszystkie rany

nic nie ukoi szczerych uczuć

tęsknoty za głosem kochanym

bo gdyby można dotknąć dłoni

i wesprzeć myśli swe spojrzeniem

gdyby tak zajrzeć w dobre oczy

wiarą ożywić swe wspomnienia

To strasznie boli

kiedy Ktoś Bliski odchodzi

 

 

DUŻO I MAŁO

 

Zastanawia mnie ostatnio i zajmuje zakres znaczeń i pojemność zwykłego słowa „dziękuję" bo choć słyszy się je ciągle lub przynajmniej powinno ono barwą się odmienia przez przypadki wciąż inną

raz dziękuję powie dziecko gdy dostanie coś słodkiego podziękuje solenizant za „wszystkiego najlepszego" słowa tego użyje za pomoc staruszek i przejęty emocją gdy dostarczysz mu wzruszeń

ale także dziękuję wykorzysta ten człowiek co dar życia lub zdrowie otrzymał w chorobie jakże różne dziękuję i choć zawsze jest z różą może zmieniać konteksty znaczyć trochę lub dużo

może być z uprzejmości gdy ją zrodzi potrzeba może serce je mówić gdy przychylą ci nieba jedno słowo tak krótkie ale sensów ma mnóstwo w nim życzliwość jest skryta jak duża twój gust to

więc czasami dziękując niedosyt gdzieś czuję czy to aby nie za mało pomyślcie dziękuję

 

 

O ROZMOWIE

 

Żeby móc coś wyjaśnić

głowy w piasek nie chować

potrzebna rozmowa

najlepiej konkretna rzeczowa

i dobrze by spokojna była

efekt by przynosiła

niechby z kulturą prowadzona

szansa spełniona

ważne w niej mądre argumenty

by rozmówca nie czuł się dotknięty

od rozmowy nie można uciekać

104

gdy problem czeka

lecz nie wolno urywać jej drzwi trzaśnięciem

to nie jest dobre posunięcie

i nie można szantażem finiszować

by później nie żałować

a najgorzej gdy agresja zrodzi się w rozmowie

i nienawiść w zmowie

drastyczne decyzje złością powodując

co tylko innym pasują

rozmowa może przynieść dobro i budować

takiej nie żałować

i tylko jedna ma być monologiem

rozmowa z Bogiem

 

JESTEM Z TOBĄ

Gdy wiatr ostry deszczu ulewa

nad Twym losem ręce rozgrzewa

gdy się ogień w sercu rozpaczy

mocnym śladem bólu zaznaczy

kiedy niemoc w chęci pomocy

siłę nad trudem roztoczy

gdy żal odbiera ci zmysły

i nadzieje zmęczone prysły

kiedy jutro to niepogoda

lęk i trwoga

i gdy świat runął nad Twą głową

 

jestem z Tobą

 

 

MY

Chociaż dróg życiowych szmat już poza nami

choć nasz związek już ubrany w popołudnie

jeszcze iskra ciągle błyska swoim blaskiem

choć nie łatwiej czasem bywa ale trudniej

 

bo to siły nie te same i marzenia

różne troski czasem zmienne i nastroje

 ale jeszcze w jedną stronę są spojrzenia

 które łączą i jednoczą dalej dwoje

i choć czasem wiatr uderza w różne struny

 choć posrebrzył nasze skronie zmienił twarze

oby dalej ścieżka wspólna choć zdeptana

 była dla nas więzi ciepłej drogowskazem

 

GOŚĆ GRYPA

Przyszła grypa w odwiedziny

zaraz wszystkim zrzedły miny

przecież gość to nieproszony

więc nie cieszy żadnej strony

jeszcze dreszcze ciągnie z sobą

zatem grozi tu chorobą

tak niewinnie mnie dotyka

bronię się i wołam zmykaj

a ta dalej macki rzuca

drażnić chce oskrzela płuca

głowę wzięła w swoje ręce

bólem strasząc mnie naprędce

nos zatkała w uszach dzwoni

jak tu przed nią się obronić

plecy w połamanym stanie

wszędzie diabeł się dostanie

trzeba szukać gdzieś ratunku

by nie zmarnieć we frasunku

wtem sok z malin i cytryny

pozbierały witaminy

czosnek też się z nimi zbratał

żeby pozbyć się pirata

i tak wojna się zaczęła

kiedy w zdrowiu stał się nieład

jeszcze krople smarowidła

w końcu grypie przystań zbrzydła

bądź gościnny dobra rada

106

ale przyjrzeć się wypada

któż to w odwiedziny wchodzi

 by na zdrowiu nie zaszkodził

 

PYCHA I POKORA

Pomiędzy pychą a pokorą

różnicę widać dosyć sporą

pycha każe nos zadzierać

głowę do góry wznosić

tyłem odwracać się do drugich

z dumą bez podstaw się obnosić

pokora zawsze jest cicha

i skromnie stąpa po ziemi

innych ma stale na uwadze

wie że pogoda może się zmienić

pycha się stawia i krzyczy

myśli że wszystko w niej naj

z nikim się nigdy nie liczy

wszystko jej daj

pokora umie rozumieć

biednych spragnionych i głodnych

i każdy gest jej jest szczery

bardzo wymowny

pycha wdzięczności nie zna

ani szacunkiem nie darzy

tego kto coś dopomógł

albo czymś cennym obdarzył

pokora wszystko zrozumie

i doświadczenie ma spore

lecz człowiek sam musi wybrać

jedną z dwóch

i byle w porę

 

DZIECINNE PYTANIE

 

Czy człowiek przestaje rosnąć

chyba nie dowiodę to prosto

kiedy z dziecka wyrasta dorosły

i tak rośnie prawie każdej wiosny

          ludzie rosną w dumę

          czasem także w piórka

          obrasta ludzka figurka

można rosnąć w siłę

jak na drożdżach

albo w myśli

jak grzyby po deszczu

          i tych wzrostów i faz ich rozwoju

          pewnie znacznie więcej jest jeszcze

          I ja czuję

choć wiek już dojrzały

i nie czekam młodości przyrostu

że wciąż rosnę

sobą rosnę pod niebo

dobra chwilo dodajesz mi wzrostu

          Jeszcze dodam spełnione marzenia

          i krajobraz łanów naszych pól

          rosnę w ciebie lesie wietrze ziemio

          wrastam w piękno moich i twych ról

 

 

JUŻ NIGDY

 

Już nigdy nie będzie tak samo

choćby słońce niezwykłym się zdało

i choć kwiaty znów w pąkach i drzewa

inny dzień inny zmierzch czegoś mało

          już nigdy nie będzie tak samo

          nawet jeśli rąk bliskich tysiące

          i jeżeli cię będą pocieszać

          że na ziemi się życie nie kończy

108

już nigdy nie będzie tak samo

 choć świt nowy woła cię w przyszłość

wszyscy biegną do przodu tuż obok

 a twe serce wybiegło gdzieś wyszło

           już nigdy nie będzie tak samo

           nawet jeśli się blizny pozszywa

           kiedy rozpacz zmysły potarga

          i wciąż silnym gwałtem rozrywa

 już nigdy nie będzie tak samo

 a tu życie dalej się toczy

 drogi dudnią lasy pachną

upojnie co za los jak mu spojrzeć móc w oczy

           już nigdy nie będzie tak samo   

           nawet kiedy wiara w nas wielka

           jeśli znika za śmierci bramą

           dobry człowiek i miłość wszelka

 

 

NARODZINY

 

Ileż razy

można rodzić się na nowo

 tak zwyczajnie pochorobowo

 jest to dobre czasem

lecz i złe zarazem

 bo jest zdrowia „końskiego"

lub choroby wyrazem

          toteż myślę czasami

          gdy choroba mnie bierze

           że być może to wszystko

           kroi się w dobrej wierze

 może po to się wali

 to szlachetne me zdrowie

żeby wiedzieć co znaczy

 wstać na nogi po chorobie

          więc radujże się duszo

           niech cieszy się ciało

          że po mękach i bólu

           zdrowie zrodzić się chciało

 a niech trwogę nie

co się cieszą dobrym zdrowiem

 i nigdy nie chorują

          bo nie zgłębisz ty nigdy

           terminu fachowo

           co to znaczy narodzić się

           pochorobowo

jaka radość jest w człeku

 gdy do zdrowia powraca

 jak go cieszy świat cały

 dom i dzieci i praca

         

MROK I ŚWIATŁO

 

Doświadczenie nas uczy

choć pozór to gmatwa

że ludzie dzielą się na mrocznych

i niosących światło

 

a wiadomo że świat byłby

lepszy mnie i tobie

gdyby nikt nie próbował

nosić mroku w sobie

 

wszyscy o tym wiedzą

lecz bywa jak bywa

bo każdy hipokryta

podłość swą ukrywa

 

więc gdy raz ktoś ważnemu

pomroczność zarzucił

ten okrutnie się pienił

stawiał się i kłócił

 

ale potem strudzony

przypomniał układy

zabrał portfel ze sobą

jak to nie dam rady

 

i pomyślał choć czuł się

wielce urażony

i tak będę miał wszystko

dobrze załatwione

 

więc się rzucił gotówką

w dość znaczącej kwocie

żeby światła dokupić

i lśnić nim jak w złocie

 

lecz spore zaskoczenie

ekspedient mu sprawił

bo otwarcie i prosto

tę prawdę wyjawił

 

to światło którego

dziś tobie brakuje

nie forsą ni układy

tego nie kupujesz

 

to się w sobie ma w środku

tego nie zdobędziesz

jeśli prawym i dobrym

człowiekiem nie będziesz

 

światło znaczy twe czyny

szczere i uczciwe

a mrok nosisz w sobie

przez dążenia krzywe

 

ludzie dzielą się na mrocznych

i noszących światło

spójrzmy na życie swoje

odkryjem to łatwo

 

O PISANIU WIERSZY

 

Czasem człowiek w życiu dostaje

jak obuchem w łeb

bo prócz pisania wierszy

musi jeszcze zarabiać na chleb

 

i nawet jeśli kochasz pracę

to czasami tak bywa

że robisz coś bo musisz

a w głowie wiersz pływa

 

niejednokrotnie myślę

że to choroba ciężka

żeby tak bez uprzedzenia

nagle utwór w myślach zamieszkał

 

i mało tego narzuca

swoje istnienie dość śmiało

a tu człek bywa zmęczony

zajęty lub spać by się chciało

 

lecz nie ma temu wymówki

niedyspozycji tłumaczeń

kiełkuje świta i błyska

ciąg słów i układ w nim znaczeń

 

więc musisz życie dać na bok

i wjechać na weny tory

notować co wiersz tłumaczy

i przezwyciężyć opory

 

bo wiersz jeśli ma powstać

wszelkie przeszkody usunie

narodzi się i to bez względu

czy pisać chcesz czy aż umiesz

112

 

POKŁON

 

Chylę przed wami czoło

tak otwarcie szczerze i prosto

wy dla których tu przebywanie

gdzieś minęło się z dumną wiosną

 

wam już jesień piosenki śpiewa

o przebrzmiałych zmaganiach z życiem

chociaż w sercu zmęczonym steranym

często w lato jeszcze wierzycie

 

już za wami tygodnie miesiące

tyle chwil tyle dzieł tyle marzeń

cóż wam jeszcze w codziennej udręce

może Bóg albo bliźni dać w darze

 

co was spotka aż boję się myśleć

bo się myśli wnet mogą rozzłościć

czy pozwolą wam żyć tak jak trzeba

 czy umieszczą w przytułku starości

 

tak bym chciała spracowanym dłoniom

choć uściskiem wdzięczność wyrazić

wypłakanym wyblakłym oczom

wołać radość ciepłem troską rozkażmy

 

niech ta twarz poorana jak ziemia

która wiele zmagań uniosła

będzie mogła kwitnąć uśmiechem

gdy kolejna zima czy wiosna

 

 

WAŻNI NIEROZWAŻNI

 

Skąpani w pozorach

pewni swoich racji

zachwyceni wciąż sobą

 

czekają laudacji

wychwalają ja moje

depcząc to co inni

uczestnicy nabożeństw

„prawdziwi" niewinni

nieświadomość ich wiedzie

czy diabelska sfora

czas najwyższy fałsz zrzucić

triumf tam gdzie pokora

 

 

O ZAZDROŚCI

 

ludzka straszna przywaro

ile ty szkody wciąż czynisz

kiedy swe kręgi zataczasz

ranisz mackami swymi

 

bo ci którzy ci bliscy

co się przed tobą nie bronią

prędzej czy później oblicze

twoje zazdrości odsłonią

 

i kąsać będą gdzie zechcą

bezwzględnie z zawiścią stałą

nie mogąc znieść że coś komuś

 

gdzieś się w tym życiu udało

to powodzenie czyjeś

chociażby w drobnej dziedzinie

taką nienawiść zradza czasami

 

która narasta nie minie

zazdrośnik tego nie zniesie

jeśli ktoś sukces odnosi

zaraz kampanię zaczyna

 

i w poniżaniu się zgłosi

zazdrość wyciąga miecz straszny

zamiast uznania opluje

niedobre słowo lecz kłamstwo

 

za oręż swoją przyjmuje

i dręczyć może przez lata

lekceważeniem i fałszem

raniąc bliźniego i brata

 

na chwile bliższe i dalsze

bo zazdrość być może o wszystko

co tylko wiąże się z innym

o strój o włos o stanowisko

 

choćby kto całkiem niewinny

i czasem nie trzeba wielkich

i bardzo ważnych powodów

żeby ta niechęć ta zazdrość

wpędziła kogoś do grobu

114

 

czemu tak dręczysz zła cecho pchasz ku rozsypce co wokół ludzi rodziny narody jesteś źdźbłem w oku i tylko jeden wniosek w myślach i w sercu zagości lepiej miłować i dać uznanie niźli być chorym z zazdrości

 

 

TUTAJ

 

Jak świat szeroki i długi

jednostki lub grupy mogą mieć zasługi

w środowiskach małych to dość popularne

żeby działać wespół i to nie na marne

widać tu strażaków i gospodyń koła

działa klub sportowy parafia i szkoły

może też się zdarzyć całkiem nie na niby

że stowarzyszenie gdzieś powstanie Niwy

i ono też może wnieść wiele dobrego

lokalności społecznej dobra powszechnego

jeśli inicjator z inwencją się zrodzi

rozrusza uśpionych mądrze poprzewodzi

a tak się zdarzyło w Dziewkach Brudzowicach

gdzie niezwykli ludzie piękna okolica

tu się o historii tradycjach pamięta

nie tylko specjalnie od wielkiego święta

tutaj dr Kocot ze swoją załogą

chcą od zapomnienia ocalić jak mogą

ludzi co odeszli miejsca i zdarzenia

tu się przypomina o cennych korzeniach

tutaj się urządza w plenerze spotkania

bliskie wszystkim wokół by piękno odsłaniać

tutaj też Ks. Proboszcz wiarą łączy ludzi

by wspólnotę zbliżać ofiarnie się trudzi

odkrywa zalety Dekalogu dla nas

głosem ciepło woła nadzieję odradza

ale to nie wszystko co się tutaj kręci

jest jeszcze nasz Primus co wszystkich zachęci

 

którzy chcą do zdrowia dotrzeć drogą prostą mogą tu skorzystać latem zimą wiosną jest przychodnia szpital poziom europejski choć lokalizacja na terenie wiejskim tu doktor Halinka z personelem znanym ratuje pomaga koi wszelkie rany tyle tutaj ludzi co zasługi mają dla dobra wspólnego innym dobro dając

 

PODOBNO

 

Podobno byłeś mi przychylny

Kiedyś dawno przed wieków wiekiem

Życzliwość słałeś mi uśmiechem

Ostrożnie bliskim byłeś człowiekiem

Podobno miła była dla Cię

Obecność moja przypadkowa

Cóż mogło Ciebie zauroczyć

Żeś głowę w piasek tkliwie chował

Podobno wzrokiem mnie ścigałeś

A ja niewdzięczna byłam Tobie

Może to warkocz tu zawinił

Co go nosiłam ku ozdobie

Podobno chłodne me oblicze

Twą przyjaźń mogło trwożyć z żalem

Czy tak zaczyna się ta bajka

Co zakończenia nie ma wcale

Podobno chyba może nigdy

Albo to wyobraźni żarty

Byłam dla Ciebie lub ty dla mnie

Los nam rozrzucił inne karty

Podobno nic pomiędzy nami

Naprawdę się nie wydarzyło

Czyste spojrzenia dobre myśli

Ale to piękne jeśli było

116

 

 

POKONAĆ SIEBIE

 

Sportowiec sportowcowi

nie zawsze jest równy

i nie wzrost i nie siła

przyczyną tu główną

 

bo choć wszystkim

i chęci i trening konieczne

jeden krzesa moc z ciała

drugi z ducha wiecznie

 

pierwszy ćwiczy mozolnie

by się doskonalić

drugi pot starł ukradkiem

by chociaż iść dalej

 

jednemu i drugiemu

chwała tutaj i w niebie

ważny upór w dobrym celu

lecz trudniej pokonać siebie

 

POSEŁ

 

Jaki powinien być poseł

odpowiedź prosta proszę

bez względu na wiek i płeć

powinien dobrze chcieć

niezależnie od stanu i możliwości

musi przodować w mądrości

cenne gdy widzieć drugich umie

nie rozpiera się w zbędnej dumie

warto by zyskał szczery szacunek

i zapracował na wizerunek

dobrze mu z uczciwością

z inwencją z taktem z grzecznością

no i jeszcze z ludzką akceptacją

by mógł działać za słuszną racją

niech jest wierny Bogu no i sobie

wtedy coś odmieni w przyszłej dobie

 

 

RECEPTA

(przepis na bułeczki)

 

Najpierw należy rozczyn przygotować

drożdże z łyżką cukru i mleka doprowadź

żeby wymieszane składniki pęczniały

i aromat świeży wokół oddawały

potem trzeba resztę z receptury rzeczy

dodać do zaczynu i to mieć na pieczy

by wyrobić szczerze na ciasto swą dłonią

gdy będzie czarować i masą i wonią

zostawić następnie w cieple no i w ciszy

niech rośnie spokojnie na swój efekt przyszły

a kiedy wybrzuszy ściereczki pokrycie

zająć się ciastem i wziąć je w użycie

wałkować na placek w kształcie prostokąta

cynamonem sypać na środku po kątach

rodzynkami zarzucić ciasto dość obficie

i zwijać w rulonik sprawnie należycie

potem kroić rulonik na cząsteczki równe

i ustawiać na brytfannie w pozycji wprost głównej

tak by kształt rulonu na spodzie zostawał

i od góry wizerunek róży się udawał

posmarować jajeczkiem roztrzepanym gładko

i posypać cukrem lub posypką z rzadka

piec w temperaturze dużej stopni 200

25 minut aż zapachnie wreszcie

wyciągać ostrożnie i spożywać śmiało

powinno być dobre oby smakowało

118

 

 

SEN

 

Gdzieś słychać granie i śpiewanie

wiatr roziskrzony niesie echo dźwięki

to drgają sennie w ciszy

to znów lawiną mkną w pośpiechu

pląsają dotykając wzruszeń

rzucają na kolana myśli

muskają ledwie to znów szarpią

zdziwione tym szaleństwem zmysły

unosi fala nas w przestrzeni

odrywa od trosk i od ziemi

współbrzmieniem głosów szczyt zdobywa

gdy w tym zbliżeniu się łączymy

tak płynie sen po pięciolinii

niech w duszy gra i niech nie znika

me serce wie tę prawdę

zna miłość to też muzyka

 

SIŁA

 

Bez światła nie ma życia

człowiek jest jak roślina

i w mroku długotrwałym

zbyt długo nie wytrzyma

potrzeba mu pogody

nadziei i radości

i by miłości blask w nim

na stałe się rozgościł

nie wytrwa w beznadziei

gdy smętek go zalewa

przyjazna dłoń mu słońcem

i wiarę w nim rozgrzewa

 

niewiele chyba trzeba

w każdym wieku człowiecze

tylko niech ogień w tobie

a troska niech uciecze

tylko niech zieleń świeża

w myślach kiełkuje śmiało

promiennie rozświetlona

a będzie żyć się chciało

bez światła życia nie ma

wyjaśniam mojej głowie

a jasność może zmienić świat

gdy światło w nim i w tobie

 

 

OSIEM BŁOGOSŁAWIEŃSTW

 

Błogosławieni duchem ubodzy

do nich królestwo boskie należy

Błogosławieni którzy się smucą

co w pocieszenie muszą uwierzyć

Błogosławieni skromni i cisi

bo tylko do nich wielkość przylega

Błogosławieni głodni spragnieni

Bóg ich nasyci mogą się nie bać

Błogosławieni niech miłosierni

za miłosierdzie dla nich nagroda

Błogosławieni czystego serca

w ich duszy wieczna duszy pogoda

Błogosławieni twórcy pokoju

jako synowie Boga działają

Błogosławieni piewcy wolności

co sprawiedliwość na względzie mają

Błogosławieni nie ci krzykacze

nie hipokryci i pewni siebie

lecz ci co z serca stale budują

dobro na ziemi pokłosie w niebie

120

 

 

ROZMOWA TELEFONICZNA

czyli przedślubne zwierzenia Nowożeńców

 

 

Halo czy zechcesz los w me złożyć dłonie

pytam najszczerzej ogień we mnie płonie

z nadzieją wielką odpowiedzi czekam

kocham Cię bardzo więc znak pewny przekaż

 

Dobrze że dzwonisz ja też mam pytanie

mam dni wyśnione czy piszesz się na nie

czy będziesz przy mnie na dobre i złe

czy się nie lękasz i czy tego chcesz

 

 Najdroższa moja Ty serce mi dałaś

 bliska mi jesteś wiem Twa miłość stała

 jak lilie pachną słowa Twe i myśli

 chcę być Twą opoką także w czasie przyszłym

 

Co mówisz halo że ufasz mi szczerze

 ja Ci mój drogi też otwarcie wierzę

 i mam nadzieję że dla siebie razem

 będziemy siłą i spełnieniem marzeń

 

 Powiedz najmilsza całuję Twe dłonie

 co będzie kiedy posrebrzą się skronie

 czuję że będziesz o tę miłość dbała

 i będziesz wszystkim czym dzisiaj być chciałaś

 

 Halo tak będzie to już ułożone

 nawet gdy wiele już będzie spełnione

 miłość buduje kwitnie łączy szczerze

 bądź tylko takim w jakiego dziś wierzę

 

POWIEDZCIE „TAK”

(Dusi i Tobiaszowi)

 

Powiedzcie „tak"

niech życie zyska smak

 przyprawcie wasze dni

ciepłem zaklętym w sny

 

 

Powiedzcie „dziś"

pozwólcie szczęściu przyjść

otwórzcie serca drzwi

miłość niech gości w nim

 

Powiedzcie „my"

rozwiejcie obaw mgły

nadzieja niech da ton

 że Ona i że On

 

Powiedzcie „raj"

a wszystko będzie naj...

zakwitnie w oczach blask

bo przecież niebo w Was

 

 

DEKALOG NOWOŻEŃCÓW

Inny partner poza moim nie wchodzi w rachubę

nawet jeśli „lecą" na mnie i gdy kusić umiem

Nie będę imienia bliskiego zniesławiał

nawet gdy nosiciel by się na mnie stawiał

Uczczę święto wybrańca należną postawą

kwiatami prezencikiem lub wytworną strawą

Nigdy teściom nie sprawię bólu ni przykrości

bowiem oni stworzyli mi źródło miłości

 

Nie zabiję uczucia ognia co w nas płonie

nawet w chwilach agresji nie podniosę dłoni

122

W cudzych łóżkach spać będę ale tylko we dwoje

 kiedy takie fantazje i małżeńskie nastroje

 

Nie pozwolę okradać mego serca ze szczęścia

bowiem we mnie szczęśliwość od ożenku czy zamęścia

 

Nic fałszywie nie powiem o bliźnim przy boku

by przez życie mi całe dorównywał kroku

 

Pożądliwie nie spojrzę na kogoś innego

 bowiem można otrzymać coś znacznie gorszego

 

i nie chcę od nikogo żadnych darów świata

 przecież mam skarb przy sobie a inny „mi lata"

 

 

DZIEŃ WESELA

 

Nadszedł dzień wesela

dla Was biją dzwony

kapłan z namaszczeniem

połączy Wam dłonie

Bóg zwiąże dwa serca

myśli i marzenia

i będą Wam składać

i śpiewać życzenia

 

więc bądźcie szczęśliwi

niech dobry los sprzyja

i drogę tę nową

niech ściele kwiatami

lecz miejcie w pamięci

od dzisiaj już razem

niech dobry Pan Bóg

zawsze będzie z Wami

 

WIĘŹ MAŁŻEŃSKA

  (refleksje pomisyjne )

 

zwycięstwo dobra albo życia klęska

to od fundamentów tak wiele zależy

by w miłości można razem życie przeżyć

budować na piasku naprawdę nie warto

zbyt słabe podstawy ryzykowną kartą

tylko wiara szczera i prawdziwa siłą

żeby co w marzeniach wspólnych się spełniło

taka co w pozory nie wchodzi obłudą

tylko wtedy wzajem można zgodnie długo

bo miłość małżeńska ofiarnością cenna

w zdrowiu i w chorobie stała i niezmienna

pozwala na wsparcie serdeczne w niedoli

wyciszy złagodzi wzmocni i ukoi

cierpliwa pogodna i wierna zostanie

gdy Bóg i wybranek ma poszanowanie

tylko taka miłość nigdy nie zna końca

otwarta na życie i wybaczająca

a gdy wiatry burze smutny los odsłoni

ona zwątpić nie da przed złem się wybroni

i chociażby inni uczucie targali

miłość taka wytrwa i zamęt oddali

pielęgnujmy zatem ten sakrament święty

który dla miłości dwojga nieugięty

i brońmy więź z Bogiem i z tym kto wybrany

jeśli chcemy szczęścia mieć otwarte bramy

124

 

 KWAŚNICA I GÓRY

(dedykowane braciom Golcom)

 

Jeśli cechy góralszczyzny

zechcesz śmiało nam wyliczyć

jedno pewne gdy znasz góry

 nie zapomnisz o kwaśnicy

 

bo kto się zachłysnął halnym

 zetknął się z życiem górali

 ten kwaśnicę ma za sobą

 ten ją ceni szczerze chwali

 

ta potrawa jak wieść niesie

 braci Golców tudzież innych

smakowita podniebieniom

gasi głód kusi niewinnie

 

a tak działa kiedy kucharz

 znakomity ją przyrządzi

że jak magnes w góry ciągnie

 i zmysłami nawet rządzi

 

by powstała zupa taka

 trzeba trochę się natrudzić

 i koniecznie śledzić przepis

 by należny efekt wzbudzić

 

najpierw musisz przygotować

 to co skład potrawy mieści

 ryjek świński lub żeberka

 lub golonki świeże wreszcie

 

także garść kapusty kwaśnej

 razem z kwasem bardzo zdrowym

 i ziemniaki i przyprawy

 tylko działać i gotowe

 

masz mięsiwo ugotować

w wolnym ogniu i powoli

kwas z kapustą w drugim garze

niechże pomruga do woli

 

doprawisz go kminkiem czosnkiem

liściem bobkowym i pieprzem

wody dolejesz rozrzedzisz

i do smaku sól dasz jeszcze

 

a tymczasem niech ziemniaczki

gdzieś gotują się osobno

one cennym są dodatkiem

tym ciekawsze gdy są drobne

 

kiedy wszystko już zapachnie

mięsko obierz i krój ładnie

pewnie zanurz je w wywarze

i przemieszaj łyżką na dnie

 

potem czuwaj nad całością

„pańskie oko konia tuczy"

myśl o dziele pozytywnie

a smakoszy wnet zaskoczysz

 

bo w kwaśnicy jest niezwykły

aromat co w sobie nosi

ma góralską w środku nutę

dokładkę jej poprosisz

 

ziemniaczki okraszone

też przeciągną cię na stronę

tak góralskie jadło działa

że miłością do gór pałasz

126

 

ELENI Z POZDROWIENIEM

 

Tyle nas na tej Ziemi tyle charakterów

Ale wielkich i skromnych niestety niewielu

Jednak pewna dziś jestem i to się nie zmieni

Że jest radość w sercu gdy śpiewa ELENI

A powodów jest wiele i dowodów śmiałych

By się zmysły budziły i szczerze wzruszały

Bo to i głos niebiański i postać niezwykła

Wrażliwości i piękna i dobra to przykład

To nie puste są słowa lecz prawda od lat

Tam gdzie stąpa ELENI tam lepszy jest świat

Ona oczy otwiera i uczucia wyzwala

I jest blisko człowieka nawet gdy jest gdzieś z dala

Wciąż odkrywa przed nami to co nieodkryte

I jest sobą muzyką i boginią przy tem

Głosem iście anielskim koi nasze dusze

Zaprasza nie wołając zbliża bez wymuszeń

Osobowość to ciepła choć bywa w udręce

Już spojrzeniem odruchem w krąg podaje ręce

Niech jest z nami najdłużej niech czas nie ucieka

Bo jest światłem dla świata i wzorem człowieka

 

PANI REDAKTOR ELŻBIECIE DZIKOWSKIEJ

 

Wieść wybuchła w Siewierzu i wioskach

że odwiedzi nas Elżbieta Dzikowska

jak więc podjąć takiego Gościa

w historycznych po księstwie włościach

co uczynić gdy Człek światu znany

zechciał wkroczyć w nasze skromne bramy

takie myśli wiatr rozniósł w regionie

a że chcemy nadzieję dogonić

toteż zaraz patriotyzm lokalny

nas zjednoczył w sposób naturalny

i rozważać zaczęto co wskazać

by zachęcić i prawdy nie zmazać

żeby odkryć co cenne i drogie

tutaj blisko dwa kroki za progiem

bo cóż będziem wymyślać celowo

piramidy tu dotrzeć nie mogą

egzotyki też nie da się wnieść

więc odsłońmy co naprawdę jest

bo to chyba jest najistotniejsze

by doceniać wszelkie piękno najmniejsze

takim oto bardzo prostym sposobem

Pani Elżbiecie można wskazać drogę

na niej m.in. Izbę Tradycji Kościoły

ruiny zamku i Gminę i szkoły

zalesione piękne otoczenie

Ośrodek kultury historii korzenie

warto chlebem i żurkiem częstować

i zachęcić by gąski skosztować

nie zapomnieć o prażonkach zwyczaju

i upoić zapachem traw w maju

trzeba umieć wydobyć walory

które innych kusiły do tej pory

przecież Pani Redaktor z ekranu

wie że są też krainy mniej znane

które w swoje podwoje zaproszą

choć bez stu atrakcji ale z serca goszcząc

niech więc z nami filmy i wspomnienia

podróżników z prawdziwego zdarzenia

i niech Anioł Toniego jest razem

gdy Elżbieta Dzikowska w świecie naszych zdarzeń

128

 

LIST DO PROFESORA

 

Panie Dyrektorze Profesorze Szanowny

 Czas u nas trwa zimowy krajobraz wymowny

 puchu śnieżnego ilość przyznano nam sporą

 toteż kulig być musiał poobiednią porą

 więc przez pola lasy ścieżki duże i małe

 mknęły sanie a na nich dzieciarnia z zapałem

 wśród nich miejsca swe mieli też opiekunowie

 którzy raz po raz śniegiem zbierali po głowie

 było bardzo wesoło biało i subtelnie

wszystkie śnieżne bałwany spisały się dzielnie

potem ogień z gałęzi rozpalił leśniczy

i pieczenie kiełbasek każdy sprytnie ćwiczył

 po konsumpcji w powrotną drogę wyruszono

 wielbiąc uciechy śnieżne i przyrody łono

 a gdy do bramy celu dotarli zmęczeni

zostali bigosem i chrustem uraczeni

 naturalne z herbatą z sokiem malinowym

który powstał z natury sposobem domowym

dopieroż wtedy mogłam zacząć list do Pana

 i napomknąć co miast nauki robiłam od rana

 aż proszę mi wybaczyć że wstęp przydługawy

 ale teraz przystąpię konkretnie do sprawy

 przesyłam moją pracę ulepszoną wersję

tabelka według wzoru miała być a więc jest

 a że więcej już uwag Profesor oszczędził

 zatem owo wysłanie teraz w pierwszym rzędzie

 chcę także zaznaczyć czas Pański szanuję

 a kaliskie mnie myśli rzetelnie zajmują

 dobrze by jeszcze wiedza do głowy się pchała

 lecz zrobię coś w tej mierze bym potem nie drżała

 wiem że wszyscy tak czynią gdyż ambicje mamy

 tak łatwo się stresom menedżerskim nie damy

 wszak szkolono nas przecież naprawdę rzeczowo

 żeby myśleć i czynić rozważnie i z głową

 zatem kończę list świeży by spokój darować

 móc Panu a siebie zacząć edukować

 tylko jedno dość słabą dla mnie jest podnietą

że dyrektor niestety ma nie być poetą...

 

KALISKI POEMAT

(rozważania z czasów studiowania)

 

W kaliski wieczór śniegiem zawiany

choć gdzieś w oddali tęskni rodzina

ja się tu uczę być menedżerem

chociaż to w końcu nie moja wina

 

zbieram nauki od profesorów

zbieram nauki od koleżanek

każdy fachowych rad tu udziela

i więzi nasze są zacieśniane

 

nie jest tak łatwo każdy to przyzna

choć wszyscy lgniemy w jednym kierunku

bo każdy chciałby tajniki poznać

dyrektorskiego w pełni fechtunku

 

Wzory prawdziwe są podawane

zachowań godnych śmiałe przykłady

więc doświadczenia trzeba wymieniać

dawać wskazówki wymyślać rady

 

W głowie techniki finanse SWOT-y

i psychologia ta kierowana

i jak tu potem nie rozpatrywać

i nie rozważać wiedzy do rana

 

A na wykładach i na ćwiczeniach

głowę ładujesz nowym wciąż wkładem

i z dobrą miną choć z nieśmiałością

rozważasz w myślach muszę dać radę

 

Wreszcie ustalasz profesjonalnie

te swoje mocne i słabe strony

to czasem wiarę na szali kiwa

ku zagrożeniu los nasz stracony

 

Ale to tylko są momenty

ale to tylko słabe chwile

niech integracja trwa w zespole

bo wtedy zawsze będzie milej

 

A to kolega z grupy grzeczny

ten co to z identyfikatorem

odwiezie koleżankę wozem

na samo miejsce w samą porę

 

To koleżanka z samej góry

 kiedy problemy ma z prysznicem

 dobrą ofertę może otrzymać

przecież to nie przeszkadza w niczem

 

To znów Profesor nas duchowo

 wesprze charyzmą kompetencją

 i już jest lepiej już weselej

 i już połączą nas z inwencją

 

Niechaj więc żyje integracja

niechaj więc żyją profesory

co z nas ulepią z dobrej gliny

 najlepsze w Polsce dyrektory

 

 

SABAŁOWE BAJANIE

(na podst. opowieści Sabały wg H.Sienkiewicza)

 

„Prosem piknie wasych miłości"

tak raz Sabała rzekł do swych gości

rozpoczynając gawędę starą

jak „seł chłop ze świdrem do Nowego Targu"

wtem baba Śmierć z nim się „stowarzysyła"

więc się przestraszył bo groźna była

tak opowiadał gawędziarz i stwierdził

„gazda ze mądry pozbył się Śmierci"

bajarz wyjaśniał jak to się stało

że Śmierć do dziury za chłopem śmiało

gdy tam „zaźrzała" hen do połowy

chłop wepchnął „zatkał kołkiem bukowym"

i od tej pory „cłek koło cłeka stał"

nikt nie umierał a nasz chłop się śmiał

lecz wszystko było piękne do czasu

kiedy nasz spryciarz miał siły zasób

gdy mu się „w ostatku zyć naprzykszyło"

„odetkał Śmierć z wirby" i tyle go było

ta zaś rozkosiła się między górami

i zostawiała dzieci sierotami

lecz raz zdarzyło się zgoła inaczej

„zlutowała się Śmierć nad dziećmi" że o matkę płaczą

do Pana Jezusa śmiało się zgłosiła

„lutość" w jej twardym sercu gdzieś się obudziła

a Pan Jezus co o wszystkich pamięta na świecie

„prask Śmierć w pysk, chybaj do morza po skałkę"

tak rzecze

potem gryźć jej polecił całą „skałkę kwardom"

by zaniechać zadaniu szansę miała marną

i gdy ją już strasznie „zębiska" bolały

w samym środku dostrzegła „chrobocek" był mały

więc Pan Jezus ażeby pouczenie przekazać

„prask Śmierć w pysk" swojej dłoni powtórnie nakazał

i tak jej rzekł wymownie na samiutki koniec

„widzis" dbam o „chrobocka" to zadbam i o nie

nie po to świat stworzyłem żebym nie pamiętał

„chrobockach" dziatwie „wirbach" czy zwierzętach

tak się zakończyła bajka Sabałowa

kto ją celnie odebrał ten w pamięci schowa

bo gawędy góralskie to do siebie mają

że głoszone z zapałem w serce zapadają

 

WIECZÓR WSPOMNIEŃ

 

W ten czekany z nadzieją wieczór

myśli nasze pachniały przeszłością

sporo dłoni przyjaznych podano

i uśmiechów z wzajemnością

 

jakże miło było odkurzyć

z lat minionych karty zamknięte

i przywrócić życie marzeniom

co w obiegu już nie ujęte

 

132

 

tyle słów zmrożonych milczeniem

sentymentu ogrzało ciepło

nawet łza uroniona szczęśliwa

tak ją tkliwie wspomnienie urzekło

 

niech ten ogień stale nas łączy

niech ten płomień wiecznie rozgrzany

bo „wspomnienia żyją dopóty,

dopóki do nich wracamy"

 

 

GWIAZDKA

 

Kiedy nam zalśni

wigilijna gwiazdka

myśli i dusze złączymy pokojem

 

wspomnimy bliskich

których dziś tu nie ma

i usiądziemy w skupieniu za stołem

 

dzielić opłatek będziemy w pokorze

składając wszystkim świąteczne życzenia

i chociaż zimno i ciemno na dworze

ciepło zagości w sercach i sumieniach

 

będzie rodzinnie jak winno być zawsze

chociaż nie wszędzie radosne nastroje

i tylko szkoda że gwiazdka raz świeci

i że nie każdy znalazł szczęście swoje

 

 

WIELKANOCNE ROZWAŻANIA

 

Wielkanoc to nie tylko pisanki święconka

mazurek tradycyjny o śmigusie mrzonka

 

to nie tylko wiosenne zielone nastroje

i rodzinne spotkania i spacer we dwoje

 

bo Noc Wielka nie tylko do biesiad zachętą

to efektów przemyśleń ma być wielkie święto

 

rozważań o człowieku o Bogu i życiu

chwila trudnych wybaczań na jawie w ukryciu

 

to rezultat dni ważnych na pamiątkę zdarzenia

które wielu buduje i wiele odmienia

 

stąd niech wiara w nas będzie siłą wielkanocna

że życzliwość w nas świeża miłość prawdą mocna

 

tylko wtedy smak jadła i dyngusa z wodą

dobre chwile się spełnią a plany powiodą

 

JAKO GOSPODARZ

(mowa dożynkowa)

 

Jako gospodarz

chleb dziś przynoszę

przed Ołtarz Pański

na dłoń kapłana

by owoc ciężkiej pracy na roli

zyskał tu moc poszanowania

 

trudno nam było zebrać te plony

los nam nie szczędził

trosk i zaskoczeń

lecz Ty czuwałeś Panie nad nami

byśmy dziś mogli do Ciebie kroczyć

134

 

kapłan nas wspierał

 modlitwy wznosił

 by Bóg nas wzmocnił

 w dążeniach godnych

 wszak nasza praca to dla chleba

 żeby nikt nigdy nie był głodny

 

dzięki więc Boże za opiekę

 dzięki Proboszczu za Twą troskę

zechciej więc bochen od nas przyjąć

 jako plon pracy i dar boski

 

niech chleb ten przed świętym ołtarzem

 nadzieję niesie i podziękę rolnikom

 za wierne wytrwanie

 i Bogu za podaną rękę

 

O FRASZKACH

 

Fraszki to do siebie

chcesz czy nie chcesz mają

że często pomysłem

innych zadziwiają

niezbyt długie wiersze

z refleksją zabawne

dopuszczają pióra

i niezbyt wytrawne

bo jeśli masz tylko

coś do powiedzenia

pisz co myśli niosą

i w tym się nie zmieniaj

choć niejednokrotnie

treść nie bardzo ważka

przyjmie słowa papier

wszak fraszka igraszka

 

 

KOBIETA

kobieta powinna

 mieć zalet tysiące

 by być dla mężczyzny

najlepszą pod słońcem

          bo każdy mieć chciałby

          tę dobrą troskliwą

          i mądrą i zdolną

           na krzywdę wrażliwą

by była łagodna

posłuszna i tkliwa

natomiast nie zmora

no i nie złośliwa

          więc każda powinna

           być czuła powabna

           przemiła i zwinna

           i szczupła i zgrabna

 powinna coś upiec

 i coś ugotować

 i wiecznie niezmiennie

 mężczyznę czarować

           kobieta powinna

          to wiem bez wątpienia

           raz w mamę raz

          w niańkę raz w damę

          się zmieniać

a kiedy już ról swych

odegra tak wiele

ma chyba to prawo

by liczyć mężczyzno

na Ciebie ciepło niedzielę

136

 

O  NIM

Mężczyzna to takie jest ludzkie stworzenie

 co przyciąga kobiece przeważnie spojrzenie

 poczucie bezpieczeństwa najczęściej przynosi

 i potrafi coś dźwignąć i coś powynosić

 rzuca na nas uroki męskiego istnienia

 i ma czasem nam kobietom coś do zarzucenia

 ale także to umie jeśli chęć w nim szczera

 wpływ na nas delikatnie acz pewnie wywierać

 więc biegamy koło nich nawet z przyjemnością

 otaczając troskliwie i czule miłością

 mężczyzna różne twarze ma jak każdy człowiek

 czasem hardość ma w sercu czasem ciepło w sobie

 lecz zazwyczaj opoka nam się z nim kojarzy

 chyba że się zagubi i przykrość się zdarzy

 jest potrzebny niezbędny nawet rzec by można

 gdy puch marny obejmie opieką z ostrożna

 czasem mu wybaczyć trzeba niedostatki

 gdy dżentelmen w nim mieszka jako okaz rzadki

 mężczyzna bywa dzieckiem chłopcem potem panem

 czasami bywa nawet przezacnym kapłanem

 i nieważne jaki naprawdę jest wiekiem

 ważne by wśród ról wielu umiał być człowiekiem

 

O STRAŻAKACH

 

Strażakach nam zawsze pamiętać należy

bo Strażak dużo musi przeżyć lub już przeżył

musi mieć tę odwagę i siły dość w sobie

by pomoc nieść drugiemu życzliwości dowieść

on stale w gotowości czy lato czy chłody

na co dzień daje w nagłych wypadkach dowody

że potrafi ratować życie i dobytek

sprawność i ofiarność wykazując przy tym

bo Strażacy poradzą sobie z każdą trwogą

obronią przed pożarem i wszelką pożogą

wody żywioł powstrzymać gdy grozi zdołają

zawsze razem wspólnie w trudach się wspierają

reagują gdy tylko sygnał jest potrzeba

 

czy wypadek na drodze czy las chronić trzeba

są tam wszędzie gdzie krzywda wyraźna się dzieje

 gdzie wiatr dmucha zbyt groźny i zbyt łatwo nie jest

 a zagrożeń przeróżnych czyha na nich sporo

 zawsze jednak są blisko dla wszystkich podporą

 w każdej chwili szanują drugiego człowieka

 i nikt nagród nam służąc wytrwale nie czeka

 bo Strażacy z wyboru ról pełnią tak wiele

 będąc dla mieszkańców wiernym przyjacielem

 który czuwa nam nimi chroni i ocala

 potrafi hołd oddawać gdy ktoś się oddala

 brać strażacka jest wszędzie także i w Kościele

 ze świętym Florianem współpracując w dziele

 bez niej uroczystość żadna być nie może

 oni zawsze na przedzie w mundurach w pokorze

 są ratunkiem nadzieją w paradzie ozdobą

 i stróżami nazwani anielsko być mogą

o Strażakach nam zawsze pamiętać należy

 bo Strażak dużo musi przeżyć lub już przeżył

 

          POŻEGNANIE

(105-letniego kpt. Andrzeja Filipowskiego)

 

Dziś to niby zwykły dzień szary

ludzie gnają tu i tam w pośpiechu

depczą myśli i trwonią czas cenny

a gdzieś pękła struna w człowieku

          gdzieś ostatnią bitwę rozegrano

          może ona naprawdę zwycięska

          bo tak odejść z godnością i chwałą

          i z obliczem polskim to nie klęska

dzisiaj grają Panie Kapitanie

wszystkie werble sercu steranemu

grają Panu na pożegnanie

i w podzięce komuś niezwykłemu

138

          teraz inną armię Pan wesprze

          co niebiańskie szlaki otworzy

          ale gdyby „Mazurek" popłynął

          może Pan by ożył

pewnie jednak Bóg potrzebuje

dzielnych mężnych pewnych odważnych

a może po to werbuje

by miłością za wszystko obdarzyć

          w naszych myślach zawsze zostanie

          Twych czynach pamięć szczera

          bo nie wolno nam gubić śladów

          po prawdziwych rzadkich bohaterach

my i Polska wiemy co znaczy

gdy historia w losie człowieka

szlak bojowy Monte Cassino

trud nadzieja i bez narzekań

          Tobie zawsze czerwone maki

          z łąk polskich kwiaty zanucą

          a nam serce biało - czerwone

          Kapitana we wspomnieniach wrócą

dziś opowieść o kartach historii

niech anieli przyjmą z pietyzmem

bo odchodzi Człowiek Patriota

co ukochał Boga i Ojczyznę

 

MY I SKARB

 

Zapatrzeni w codzienność

zagonieni za zyskiem

zatracamy w pośpiechu

rzeczy drogie nad wszystko

 

ciągle w tempie zawrotnym

doganiamy marzenia

i wyzwanie wciąż nowe

znów kierunek nasz zmienia

 

i tak gnamy z techniką

do przodu z postępem

więdną ludzkie uczucia

bledną za trosk zakrętem

 

tak zgubimy skarb świata

gdy cel w dobrobycie

a jest wartość bezcenna

zwykłe ludzkie życie

 

OJ KATYNIU, KATYNIU

 

Oj Katyniu Katyniu

już dźwięk słowa boli

tyle cierpień Polaków

i ludzkiej niedoli

 

cienie wspomnień tragedii

krytej przez lat tyle

o Polakach po zbrodni

w zbiorowej mogile

 

którym życie zabrano

za więzi z Ojczyzną

na twej ziemi Katyniu

w śmierć ta ziemia żyzna

 

tam niewinni zginęli

z kata ręki celnie

za to że kochali Polskę

bronili dzielnie

 

i gdy wreszcie należny

hołd miał być oddany

w 70 lat równo

cios nowy zadany

 

znowu zbierasz Katyniu

żniwo Polsce straszne

jakby los źle ocenił

cel szlachetnie ważny

 

którzy z sercem gorącym

czcić zamordowanych

na twej ziemi Katyniu

niecnie pogrzebani

 

las katyński ich zabrał

nas w otchłań rozpaczy

jak Katyniu ma Polska

zapomnieć wybaczyć

 

pochłonąłeś kolejne tak liczne ofiary

jedno w myślach Polaków

to jest nie do wiary

                              10 kwietnia 2010

 

POLSKO OJCZYZNO

 

Polsko niewolnicą Ty już dziś nie jesteś

wolność niepodległość okupiłaś szczodrze

ale choć w pokoju wciąż się czegoś lękasz

bo wciąż coś Cię trapi wiesz że nie jest dobrze

 

stale los Ci zsyła razy niepokoje

lęki i obawy i przykładów sporo

żebyś Ty pewności nie mogła mieć nigdy

i z dystansem radość a strach pewną porą

 

Twa historia smutna w wiele walk obfita

tyle krwi przelanej narodu przez lata

zabory i zsyłki i prześladowania

zrywy i powstania ucieczki od kata

 

zawsze byłaś silna narodu oporem

i umiłowaniem ojczystego kraju

odwaga i męstwo w świecie Cię sławiły

zwykle tak niewiele za cierpienia dając

 

teraz jesteś wolna lecz oblicze smutne

zły los nie omija choć tak szczytne cele

znowu Ci zabrano ukochane dzieci

niespodzianie Polsko straciłaś tak wiele

 

tych co miłowali Ciebie sercem całym

co katyńską zbrodnię chcieli odkryć światu

wydarto Ci we mgle i jak nie rozpaczać

gdy dramat podwójny zjednoczony datą

 

znowu łzy rzęsiste z żalu płyną szczerze

ból rozdziera duszę flagi kir otacza

dzielna zostań Polsko choć bez Prezydenta

i chodź z wiarą w przyszłość trudno się wybacza

przetrwałaś już wiele dalej los niepewny

lecz bądź Winkelriedem może Ty wybrana

bo Opatrzność czuwa choć tak rany bolą

Ojczyzno kochana miej siłę przetrwania

2 kwietnia 2010

 

 

ZADUMA

(po katastrofie lotniczej)

 

Zaskoczeni dramatem

zasmuceni wierzb wzorem

odkrywamy na nowo

niemoc ból i pokorę

 

pochyleni rozpaczą

na kolan tysiące

oddajemy hołd wszystkim

którym zgasło słońce

 

odkurzony patriotyzm

w jedność Polskę wznosi

i w tragedii bezmiarze

o rozsądek prosi

 

niech nadzieja co dzisiaj

w czarnej jest sukience

nie utraci ducha

da z pamięcią więcej

 

niechaj śmierć choć dziś raną

fałszem nie upadnie

niech uniesie nas w czynach

nim pogrąży na dnie

                              13 kwietnia 2010

 

 

 

DLA PROMAGU ŻYCZENIA NA 15 LAT ISTNIENIA

Przede wszystkim jak dotąd zdobywajcie szczyty bezpiecznie pracujcie i miejcie zysk przy tym żeby sił Wam starczało na zaszczytne miano że jesteście firmą cenioną i znaną

Róbcie to co tam w planach a może i więcej oczy miejcie otwarte nie związane ręce niechaj każdy kto może poczynaniom sprzyja firma niech kwitnie dalej ciągle się rozwija

Otwierajcie jak dotąd drzwi na przyszłość nową nowoczesność niech wkracza tu i tam i obok ale miejcie na względzie jak do dziś bywało Pracownika on dla Was wciąż opoką stałą

Mocną stroną niech nadal będą Wam Szefowie którzy mądrze prowadzą koncept mają w głowie ale także i w sercach mieszczą wiele zalet troszcząc się o współbraci firmę i tak dalej

Akcentujcie w działaniach współpracę z innymi dzisiaj trzeba wyjść na świat z sukcesami swymi i niech skromność nie chowa osiągnięć w ukryciu bo umiecie pomagać i w pracy i w życiu

Grajcie zgodnie razem we wspólnej drużynie trwały ślad zaznaczając w świecie w Polsce w gminie bo nie tylko gabaryty dają rozgłos wszelki że PROMAG z tak wielu względów naprawdę jest wielki

144

 

WYSPA

To nic że mgła wokoło

i jakaś maskarada

pogoda zbyt często zła

żal w nas deszczem pada

bo zawsze trzeba podążać

ścieżkami co dobrze wiodą

jest miejsce gdzie się ochroni

radość i wieczną młodość

Ref. Na wyspie mych myśli ocalę wspomnienia

tam mogę bezpiecznie marzenia odmieniać

Na wyspie mych myśli odsłonię ramiona

milczeniem ciepłym wzrosnę wyciszona

To nic że drwią z nadziei

i w fałszach przebierają

i rzadko komu sobą

być dzisiaj pozwalają

lecz można odegnać chmury

wyzwolić czyste słowa

bo można gdzieś tak czynić

by nigdy nic nie żałować

Ref. Na wyspie mych myśli...

 

 

ŚPIESZMY…

 

I. Świat dzisiejszy gna gdzieś

Gubiąc uczuć zieleń

Nie każdy zdąży dostrzec to

 

Ref. Śpieszmy kochać ludzi póki

Jeszcze na to czas

Zanim zabrzmi wielkim echem

Żal i pustka w nas

 

Dobrze mieć nadzieję

Wierzyć trzeba pewnie

Lecz wiedz że wiecznie nie trwa nic

Ref. ...

Czasem tak się zdarza

Że odchodzą w bezkres

Ci co powinni przy nas stać

Ref. ...

Tam na drugim brzegu

Ponoć błękit nieba

A może tutaj dotkniesz go

Ref. ...

I Ty pójdziesz kiedyś

Pójdę kiedyś ja

Lecz teraz bądźmy zgodni wraz

Ref. ...

 

 

TO TY

 

1. To Ty jak słoneczny dzień

ogrzewasz moje życie

dajesz nadzieję snom

łagodzisz troski

 

2. To Ty Mamo moja znów

czuwasz nad moja wiosną

dajesz jej dobroć słów

chronisz przed złem

 

Ref. I choć burz nas w życiu tyle czeka

choć niemało trosk

to swym sercem ciągle nam przyrzekasz

że znajdziemy niebo

148

NASZ ŚWIĘTY ANTONI

 

1. Gdy życie goni

i plącze Ci ścieżki

ciągle coś gubisz

lecz znajdziesz to wierz mi

Jeśli zaufasz

poprosisz z pokorą

Św. Antoni będzie z Tobą

każdą porą (Św. Antoni)

 

Ref. Bądź łask natchnieniem

bądź pocieszeniem

bądź nam nadzieją

na zgubione dni

Podaj nam rękę

wycisz udrękę

a moc odsłonisz

nasz Św. Antoni

 

2.  Kiedy gdziekolwiek

modlitwę odmawiasz

szukając siły

intencje wyjawiasz

Będzie przy Tobie

w radości czy łzach

Św. Antoni bo to jest

nadzieja ma (Św. Antoni)

 

3. Jeśli chcesz mieć

z Patronem przymierze

pamiętaj o Nim

a znajdziesz Go w wierze

On Ci stokrotnie

trud wynagrodzi

Św. Antoni ukoi Cię

i smutki złagodzi

(Św. Antoni)

 

 

ZAGÓRSKA KRÓLOWO RODZIN

  (hymn śpiewany w Kościele św. Joachima w Sosnowcu)

 

1. Ty, Matko, Pani tej ziemi

Spoglądasz na nas z ołtarza,

 Cicha, pokorna i skromna,

Wszystkich swą łaską obdarzasz.

 

Ty. Matko, święta Maryjo

 Wskazujesz nam godną drogę,

 Przydajesz światła i mocy,

 A koisz smutki i trwogę.

 

Ref. Zagórska Królowo Rodzin,

 Zagórska Rodzin Królowo,

 W matczyną weź nas opiekę

 I przemów za nami słowo.

 

 

Więc przyjmij hołd uwielbienia

 I przybliż wiarę i miłość,

 Z nadzieją prowadź w wiek nowy,

 By z Tobą nam się darzyło.

 

2. Najświętsza Panno Maryjo,

My wszyscy Tobie ufamy

I każdą chwilę radosną

I troski Ci powierzamy.

 

Maryjo, Pani Zagórska,

Wspomagaj nas swoją siłą,

By w naszych domach, rodzinach

Z Bogiem się życie toczyło.

150

DNI

 

Są takie dni gdy tyle myśli we mnie mieszka

gdy prawdę znów wyjawić komuś przyjdzie mi

lecz jakaś moc przedziwna w bólu gardło ściska

i nie przewidzę wcale czy wiarę da ktoś mi

 

Ref. Jakkolwiek jest czy będzie życzę Ci

wesołych myśli w smutny dzień

słonecznych godzin nawet w deszcz

i kolorowych snów w bezsenną noc

 

Bo są takie dni z czerwoną kartką w kalendarzu

wspomnienia Ci wracają i szczęście wróżą Ci

uśmiechem chcesz złagodzić wszystkie grzechy świata

i słońcem opromienić każdą z takich chwil

 

Ref. Dlatego właśnie dzisiaj życzę Ci ...

 

Różne są dni w tym życiu pełnym niespodzianek

i smutne i radosne i tak już musi być

ważne by mieć na wszystkie swoją receptę

by w każdym takim dniu umieć prawdziwie żyć

 

Ref. Jakkolwiek jest czy będzie życzę Ci...

 

Och życia dni cóż znaczy wasze przebieganie

przemija rok za rokiem nie zmieni tego nikt

łap chwilę więc nim umknie swoim szybkim krokiem

uśmiechnij się i spiesz byś zdążył w życiu żyć

 

Ref. Uwierz dziś światu tak trzeba - życzy Ci ...

 

HEJ, GÓRNICY

 

1. Każdy górnik się uwija

żeby pracy efekt zyskać

skarby ziemi wydobywa

z czego dla nas korzyść czysta

 

Ref. Hej, hej, hej górnicy

dziś świętujcie i nie myślcie już o niczym

niechaj praca na was czeka

bo to dzisiaj jest wasz dzień, dzień, dzień

 

2. Czasem bywa są kłopoty

i robota się nie klei

i cóż myśli wtedy górnik

może wkrótce się odmieni

 

3. Choć górnicy chłopy szwarne

i choć się starają wielce

czasem los ich bywa marny

oby trosk nie mieli więcej

 

4. Być górnikiem nie jest łatwo

a górnika żoną gorzej

bo on ciągle musi kopać

ona martwi się niebożę

 

5. Dajcie buzi nam dziewczęta

chociaż trochę tak od święta

nie możemy kto całuje

ten się bardzo wyczerpuje

152

 

CZERWONE JAGODY

 

I. „Czerwone jagody wpadają do wody

 Powiadają ludzie że nie mam urody"

 Jakże ja jej nie mam

Skoro mam górnika

 Co posiedzi w domu

 To pod ziemię zmyka

 

II. Powiadają ludzie że górnik kochany

 Bo go bardzo rzadko w domu oglądamy

 Bo robotny chłopak

W domu się nie kręci

 O swej pracy myśli

 Do tego ma chęci

 

III.  Podobno górnicy swe żony kochają

 Mało je widują bo tak o nie dbają

 Dbają o nie wiosną

 Dbają o nie latem

 A tacy są tkliwi

Nie odgonisz batem

 

 

POSZŁA KAROLINKA

I. Poszła Karolinka na górniczy bal

a górnicy w gali siedzieli na sali

słychać było gwar

II. Wszyscy pracowicie czekali na dzień

gdy się bawić będą przy stołach zasiędą

i pogoszczą się

III. Bawcie się górnicy wszak to dla was czas

byście odetchnęli byli nam weseli

podziwiali nas

IV. Przyjedziemy znowu gdzie górniczy stan

bądźcie zatem zdrowi i to miejcie w głowach

że górnik to pan

 

GDYBYM  BYŁ SOŁTYSEM (na mel. „Gdybym miał gitarę")

Gdybym był sołtysem

To bym władzę miał

Wszystkich bym we wsi

W rządku w porządku

Ładnie ustawiał

Ref. A wszystko przez moje oczy

Wybrać nie chcą mnie

Przez te czarne cudne oczęta

Patrzą na mnie źle

Gdybym był sołtysem

To bym wszystkich znał

Wszystkie dziewczęta młode i ładne

W obronę bym brał

Ref. A wszystko przez moje oczy ...

Mówią na mnie głupi

Po coś ty tak chciał

Będziesz teraz ty

Z obcym problemem

Po tym świecie gnał

Ref. A wszystko te moje oczy

Świat się nań poznał

Za te czarne cudne oczęta

Władze w ręce dał

                              I już

 

154

 

PIEŚŃ DOŻYNKOWA

I. Dzisiaj Panu plon niesiemy żeby przed ołtarzem

błogosławić Boga czyny i co dał nam w darze

Ref. Pobłogosław Boże nam Twą i pracy siłę Panie Boże pobłogosław żniwo trudu rąk. Pobłogosław Boże nam plon co z ziemi naszej dan wdzięczność Ci niesiemy dziś która w sercach trwa.

II. Ty dni wszystkie z nami byłeś w deszcz wichurę grady wiara w Ciebie nam pomogła prosto z nieba rady.

III. Trud bez wsparcia ręki Bożej trudem jest jałowym a że wiara czyni cuda dziś chylimy głowy.

IV. Plonów dzieło mówi za nas w Bogu wsparcie śmiałe toteż tylko z Boga łaską iść musimy dalej.

 

SERCE SOŁTYSA

(na mel. „Serduszko puka")

Gdzieś tam mają prezydenta czy starostę

ktoś jest wójtem lub burmistrzem bywa ktoś

my Sołtysa mamy na wsi tu za mistrza

od problemów naszych i od wszelkich burz

 

Bo czy lato czy też zima z nami blisko

Sołtys w doli i w niedoli z nami jest

okiem swoim no i troską objął wszystko

bo on czuje że tu wśród przyjaciół jest

 

Ref. Serce Sołtysa w rytmie cha cha

przyjaciół szuka w rytmie cha cha

odpowiedz zatem w rytmie cha cha

bo nie ma czasu dłużej zastanawiać się

 

Chociaż Sołtys obowiązków ma bez liku

chociaż z podatkami wciąż urwanie ma

zbiera wnioski postulaty wciąż spisuje

i dla chętnych zawsze wolną chwilę ma

 

Wie to stary wie to młody we wsi naszej

że Sołtysa dola niezbyt łatwa jest

więc niech Sołtysowi nikt nie dmucha w kaszę

bo on swoją klasę ma i ma swój gest

 

PIOSENKA RETROSPEKTYWNA

(na melodię „Cyganeria")

 

Z wykładu na wykład

z góry na dół

dyrektorzy

z różnych polskich szkół

To nadzór to prawo

łączyło nas

integracja

też nie poszła w las

 

ref. Już późno

do domu trzeba będzie gnać

zostawić Kalisz

i naszą menedżerską brać

Niestety

już rzeczywistość wzywa nas

ale się zdarzy

że los połączy jeszcze nas

 

2. Wciąż były zajęcia

nie było łez

bo od rana

nauka aż po zmierzch

 

A potem w podgrupach

zajęć też moc

czasem bardzo

krótka była noc

 

 

CIENIE

 

1. Gaśnie dzień

noc zapala gwiazdy

a tutaj

zapach świec i my

zaraz w sercach naszych

zacznie brzmieć

zgodny roztańczony rytm

 

Ref. Niech zagrają z nami cienie

tych poetów co kochają nas

i pójdziemy razem wszędzie

właśnie przyszedł na to czas

 

2. Wzejdzie świt

uciszy muzykę

lecz chyba

gdzieś na wzruszeń dnie

pozostanie ciepły

jakiś ślad

i rozśpiewa szary dzień

 

Ref. Znów zagrają z nami cienie

tych poetów co kochają nas

i poniosą nas w przestrzenie

słowa co nie poszły w las

 

3. Dni i noce

będą biegły

a w nas

niech nie gaśnie żar

bo ukoi wszelkie myśli złe

muzyko-poezji czar

 

Ref. Zawsze z nami będą cienie

tych poetów co kochają nas

ich będziemy słów spełnieniem

co tam komu w duszy gra

 

 

 

HEJ  LEŚNICY  (Na mel.,, Hej, sokoły")

 

1. Leśnik miłośnikiem lasu

 Sił nie szczędzi ani czasu

 Aby pielęgnować bory

Toteż do wyrzeczeń bywa skory

 

Ref.: Hej, hej, hej leśnicy

 

2. Waszych zasług dla przyrody Nikt nie zliczy

Niech wam zdrowie służy dalej

I niech was opuszczą smutki żale

(I niech was opuszczą smutki dziś)

 

3. Kiedy lasy atakuje

 Szkodnik co uprawy psuje

 Leśnik staje mu okoniem

I obroni co w przyrody łonie

 

Ref.: Hej, hej        

 

Gdy jest problem gdzie leśniczy

Pewien bądź że drzewa liczy

Bo ze wstydu on zapłonie

Gdy drzewa będą nie policzone

 

Ref.: Hej, hej....

 

Leśnik las ma w sercu w głowie

Kto go kocha wnet się dowie

Że dla niego w I rzędzie

 Szeliniaki drzewa i żołędzie.

158

 

DLA NIEJ BĄDŹ

  (Paulinie i Tomkowi)

 

1. Po różnych lądach i morzach błądzimy

gonimy myśli by znaleźć sens

czasem daleko daleko patrzymy

a szczęście blisko obok zwykle jest

 

Ref. Bo życie przecież mówi jasno

sobie i innym otwórz duszę własną

już przed miłością nie uciekaj

dopóki ona czeka dla niej bądź

 

2. Bywa zamykasz swe myśli na spusty

ukrywasz to co masz w sercu na dnie

ale wykipi przymknięte chwilą

co się nam marzy i co nam się śni

Ref.

3. Lecz kiedy spojrzy twe życie w lusterko

znajdzie z pewnością dla szczęścia swój czas

odrzuci hen wątpliwość tę wszelką

odnajdzie co dla siebie jest w nas

Ref.

 

 

NIECH MIŁOŚĆ

 

1. Życie płynie czas ucieka

i zamienia cyfry dat

lecz miłości wiernej szczerej

nikt nie doda lat

 

Ona stale jest niezmienna

kiedy w sercach mieszka żar

wtedy ufna jest i cenna

jak niebiański dar z nieba dar

 

Ref. Niech miłość szczęściem opromienia

kolejne noce Wam kolejne dni

bo wiara w siebie Wam pozwala

ze sobą być razem być

 

2. Choć bywają różne chwile

a Bóg czuwa biegnie los

miłość da Wam siły tyle

żeby przemóc zło

I pomoże trudy znosić

i odgoni myśli złe

będzie niemym drogowskazem

będzie jawą będzie snem

Ref.

160

 

 

CZY ŁATWO BYĆ PREZESEM

(P. Prezesowi Piotrowi Wosinkowi)

 

Jak trudno być prezesem

Wiesz to z własnego przykładu

Często się stoi jakby obok

By z sobą dojść do ładu

Tyle pomysłów i planów

Rodzi się w myślach głowie

Ale dylemat co też załoga

Dziś na to wszystko powie

Ref. Być prezesem to niełatwa sprawa

Tego nie wolno a tak trzeba

A jeszcze warto być człowiekiem

I przeciwności się nie bać

Jak trudno być prezesem

Wiedzą to bliscy z pewnością

Ile potrzeba wiedzy i siły

By dobro czynić z miłością

Oczy otwarte mieć trzeba

I serce często na dłoni

Nim oko pańskie konia utuczy

Czasem się musi bronić

Ref. Być prezesem

 

 

ŚWIATŁO MIŁOŚCI

 

1. Chyba dobrze wiesz już jaką z dróg

Wyruszysz kiedy serce rośnie ci nadzieją

Że jeszcze są schowane gdzieś

Dobre chwile które życie twe odmienią

 

Ref. Światło miłości niosę ci

Serce na dłoni może być

Ciepłe słowa ogień palą w nas

Wszystko mi mówi nie jesteś przecież sam

 

2. Nim ostatni akord wybrzmi już

Na pustej scenie nieme staną mikrofony

Jeszcze raz śpiewajmy dziś

Na pożegnanie ten refren z nadzieją

 

Ref. Światło miłości...

162

 

TU NAJLEPIEJ

 (na mel. „Dłonie")

 

1. Czy jest słońce nade mną

Czy pada deszcz

Ja naprawdę się tym nie przejmuję

Tutaj mi jest radośnie Tu dobrze jest

Tutaj jest moje miejsce i światło czuję

 

I chociaż inni chwalą inny świat

Tu myśli rosną pośród bliskich dat

 

Ref. Na raz na dwa

Okno mam tu na świat

Tu rośnie las

Łąki są kolorowe

Na raz, na dwa

Kocham wieś moją tak

Przyjaciół też

Tu najlepiej mi zawsze jest.

 

2. Ptaki tańczą w powietrzu

A w polu wiatr

Pory roku szukają sukienki

Wszystko wokół się zmienia

A ja tu trwam

Tutaj czuję oparcie

Podanie ręki

I chociaż inni chwalą inny świat

Tu myśli rosną pośród bliskich dat

 

Ref. Na raz na dwa

Okno mam tu na świat

Tu rośnie las

Łąki są kolorowe

Na raz na dwa

Kocham wieś moją tak

Przyjaciół też

Tu najlepiej mi zawsze jest.

 

 

JESTEŚMY TU NA CHWILĘ

 

1. Czas tak płynie i ucieka

z drzew rozrzuca liście wiatr

deszcze mają swoją mowę

gdzieś nostalgia gra

 

w dnie kałuży śpią wspomnienia

jeszcze szumi lato w nas

ogień wznieść w kominku trzeba

i nadziei nie dać spać

 

Ref. Jesteśmy tutaj tylko chwilę

wiosnę czy jesień da za oknem świat

i trzeba zdążyć być Człowiekiem

bez względu na zmianę dat

2. Czas tak płynie i ucieka

także zima znajdzie nas

ciepłe myśli warto zbierać

i w zaciszu grzać

 

niech ochronią nam marzenia

i otulą chłodne sny

niechaj dłoń twa nie dotyka

niepewności mgły lęku mgły

 

          Jesteśmy tutaj tylko chwilę...

 

3. Czas tak płynie i ucieka

aż wiosenny przyjdzie maj

niech wybuchnie w nas ta siła

która wierzyć da

 

niechaj dobro zło przysłoni

piękno w sobie każdy ma

żeby rzucać myśli w przyszłość

i dla innych trwać w miłości trwać

         

          Jesteśmy tutaj tylko chwilę ...

164

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

MYŚLI WYBRANE

 

Wskazówka

 

Ciesz się z drobnych rzeczy

na wielkie nie czekaj

bo życie upłynie

jak do morza rzeka

 

 

Co wiem...

 

Nie wiem

z czym czeka jutro łzy

czy sny płatki radością rozchylą

 jedno wiem na pewno trzeba

 cenić dobrych ludzi

 i cieszyć się piękną chwilą

 

 

O wdzięczności

 

Wiedzą to wszyscy

nie tylko święci

wdzięczność to odruch

serca pamięci

 

Upomnienie

 

Wiersze

choć czasem bywacie niesforne

nie wiem

jak i kiedy od was się uwolnię

Twórczy niepokój

 

Twórczy niepokoju

tę masz wadę w sobie

że ciągle myśleniem

grozisz mojej głowie

 

 

Pytanie

 

Mickiewiczem nie będę

Staffem też nie zdołam

więc dlaczego poezjo

wciąż mnie wołasz i wołasz

 

 

Dyskomfort

 

Nie jest może to dla nas

całkiem komfortowo

że przebaczać się winno

wciąż natychmiastowo

 

 

Prośba

 

Choć czasem skromne w metafory

tworzone słowne cudotwory

z serca i z życia gromadzone

więc niech to będzie uwzględnione

 

 

Spostrzeżenie

Czasem człowiek poznaje człowieka

choć specjalnie na to nie czeka

i wyczuwa w nim bliskość gdzieś w środku

jakby go znał od początku

 

 

Nadzieja

Nawet w największym zagubieniu

człowiek sam nigdy nie zostaje

są przyjaciele i Bóg blisko

choć nam inaczej się wydaje

 

 

Wniosek

 

Bo w tym życiu nie ten piękny

co urodą świeci

lecz ten co ma dobroć w sobie

i w drugim roznieci

168

 

Radość

 

Największą uciechę

wśród wielu radości

może sprawić sprawianie

innym przyjemności

 

 

Ważne

 

Jeśli dajesz coś komuś

nie krzycz anioł jestem

pomoc ważna lecz skromna

więc wyraź ją gestem

 

 

Próba

 

Próbuj dobrem zwyciężać

zło które ci czynią

choć zwycięstwo niepewne

czasem lata miną

 

 

Szansa

 

Kto do ciebie z kamieniem

ty z chlebem do niego

może z czasem zgłodnieje

i chwyci się tego

 

 

Łzy

 

Mówią że łza każda

uczy jakiejś prawdy

oby potok łez życia

nie poszedł na marne

 

 

Warto

 

Jesteśmy tylko ludźmi

nie zaś aniołami

ale warto pracować

nad swymi wadami

 

Obraz

 

Strona zewnętrzna człowieka

to wnętrza tytułowa strona

oby nie w fałsz ubrana

bo dusza wtedy zdradzona

 

 

Nieostrożność

 

Wykreślić pewną przyjaźń

to zgasić słońce na niebie

bo przyjaźń trwała cierpliwa

światłem dla ciebie

 

 

Marzenie

 

Marzenie to myślenie

czymś dobrym przyszłym

to nadzieja radości

niedziela myśli

 

 

Przyszłość

 

Taki lot wasz

w przyszłym świecie

jak swe skrzydła

rozwiniecie

 

 

Podróże

Są kosztowne podróże

dalekie jak nie wiem

ale najcenniejsza

jest podróż w głąb siebie

 

O szczęściu

 

Bądźmy szczęśliwi

i szczęściem weseli

szczęście zawsze mnoży się

kiedy się je dzieli

170

 

 

Kłopot

 

Można gwiazdy

znać na niebie

ale trudniej

poznać siebie

 

 

Satysfakcja

 

Największa satysfakcja

człowiekowi miło

jeśli się w trakcie życia

innych nie skrzywdziło

 

 

O pięknie

Piękna na świecie

nie dojrzymy

jeśli go w sobie

nie nosimy

 

 

Miara

 

Nie pomogą tu słowa

dzwony ni fanfary

bo jedyną miarą miłości

jest miłość bez miary

 

 

Przyjaciel

 

Przyjaciel to taki człowiek

co nadzieję przyśle

przed nim można być sobą

także głośno myśleć

 

 

O życiu

 

Życie jest bardzo piękne

nie ma na to miary

trzeba tylko założyć

właściwe okulary

 

 

O zgodzie

 

„Zgoda buduje

niezgoda rujnuje"

szkoda że tak późno

człowiek to pojmuje

Ubytek

 

Nie ma mądrości

ani miłości

ktoś kto drugiemu

stale zazdrości

 

 

Kto to

 

Śni tylko o sobie

a z innych korzysta

siebie ceni i kocha

kto to egoista

 

 

Cena

 

Za mściwość kiedyś

przyjdzie zapłacić

więc lepiej przestać

niż potem stracić

 

 

Rada

 

Każdy dzień w którym

drugiemu nie pomożesz

przepadnie bez echa

stracony być może

 

 

Przyjdzie pora

Kiedyś przyjdzie pewnie

na tę wiedzę pora

że matką mądrości

jest zawsze pokora

172

 

 

O grzechu

 

Grzeszyć to nie tylko

zło czynić drugiemu

ale też nie dążyć

z chęcią ku dobremu

 

 

O dokuczaniu

 

Kiedy ktoś dokuczać lubi

niech tym zbytnio się nie chlubi

a gdy ktoś mu przyklaskuje

też opinię swoją psuje

 

 

Wskazówka

 

Czyś jest młody

czy już z wiekiem

uczyń jedno

bądź człowiekiem

 

 

Prawo

 

Nie osądzaj złośliwców

gdy złośliwi oni

ale gdy złośliwość czynią

masz się prawo bronić

 

 

Przestroga

 

Niech cię mądrość rozwaga

z tej drogi nie spycha

że wybitnie szkodliwe

są próżność i pycha

 

 

Zapatrzony

 

Mam urodę i talenty

wokół słyszę komplementy

jestem pewien swoich zalet

a najchętniej sam się chwalę

 

Życzenia

 

Życzmy sobie chwil radosnych

dobrych myśli wspólnych spraw

i niech każdy ile może

dobra swego innym da

 

 

Życzliwość

 

Niech życzenia ciepłe płyną

z naszych myśli aż do serc

tak spełniają się marzenia

gdy życzliwość wokół jest

 

 

Co cenne

 

Ważne w życiu różne chwile

i spotkania co budują

zawsze cenni wszystkim ludzie

co dla drugich czas znajdują

 

 

Wartość

 

Człowiek wart jest tyle

dla człowieka drugiego

ile może dać mu

coś z siebie samego

 

 

Razem

Niech nas łączą dobre chwile

niech nie dzielą różne zdania

razem zawsze można wiele

każdy z nas ma coś do dania

 

 

Jeśli

 

Jeśli panem twym srebrniki

wbrew mniemaniu

jesteś nikim

174

 

Głowa w górze

 

Kiedy zbytnio głowa w górze

można potknąć się na dłużej

 

 

Trudniej

 

Wdzięk uroda to nie wszystko

uczciwością trudniej błysnąć

 

 

Cecha

 

Egoisty cechą bywa

że kto da mu więcej

u niego wygrywa

 

 

Altruista

 

Nie udawaj altruisty

gdy dla ciebie ważny

jedynie zysk czysty

 

 

Podpuszczacz

 

Nie podpuszczaj drugich bracie

bo kreska przyjdzie i na cię

 

 

Bywa

Bywa tak że dla srebrnika

prędko gdzieś lojalność znika

 

 

Udawanie

 

Kto ma groszy zapas spory

biedotę udawać skory

 

 

Nie zasługi

 

Wyniosłość i pewność siebie

nie zasługą tu ni w niebie

 

 

Smutny wniosek

 

Duża buzia choć figura

nic dobrego ci nie wskóra

 

 

Ostrzeżenie

 

Gdy pan ci kto groszem błyska

znaczy że uczciwość prysła

 

 

Zapłata

 

Cwaniak który oszukuje

sam na siebie sidła snuje

 

 

Przestroga

 

Nie czyńże drugiemu

co tobie nie miłe

tylko drań z dokuczania innym

czerpie siłę

 

 

Trudna droga

 

Wbrew wszelkim pozorom

i znakom na niebie

najtrudniej jest dojść

do samego siebie

 

 

Dobrze

 

Czy jesteś dzieckiem

czy człowiekiem w latach

dobrze mieć siostrę

i dobrze mieć brata

 

 

Niestety

 

Ludzie są bardzo różni

szczerzy fałszywi lub próżni

najgorsi dobrych udają

a nóż w kieszeni trzymają

176

Najpiękniejsze

 

 To jest najpiękniejsze w troskach dni ferworze

Że emeryt już nie musi ale gdy chce może

 

 

Niestety

 

 Czasem darmo częste pobyty w Kościele

 kiedy serca i pokory w człowieku niewiele

 

 

Prawda

 

Taka nasza wartość na ziemi i w niebie

 ile tym co odeszli dajemy od siebie

          Posłowie

Ta książka nie mogłaby powstać, gdyby nie życzliwość dobrych ludzi...

Z serca dziękuję dziś Im wszystkim. Tym, którzy mnie zachęcali, wydawali opinie, mobilizowali... Tym, co z mozołem przepisywali ciągi myśli, doradzali i odradzali... Tym, którzy wierzyli we mnie, choć do-strzegali i ludzkie niedociągnięcia... Dzięki składam Tym, co świecili mi nadzieją w realizacji zamierzenia, które nie było łatwe ze względu na wypadki losowe... Wdzięczną pamięć chowam w sercu i dla Tych, któ¬rzy odeszli nagle i niespodziewanie, choć tak bardzo chcieli pomóc...

Szczególne wyrazy wdzięczności przekazuję p. Prezesowi Pio¬trowi Wosinkowi - inspiratorowi wydania tego tomiku i sponsoro¬wi, który „wziął sprawę w swoje ręce"..., a także zawsze życzliwej i chętnej do pomocy p. Barbarze Olszowiec oraz Współpracownikom z Przedsiębiorstwa Wielobranżowego „PROM AG" Podleśna. Wdzięcz¬na również jestem p. Prof. Krystynie Cembrzyńskiej za życzliwość i słowo wstępne. Panu Tadeuszowi Puszczewiczowi dziękuję za pro¬jekty okładki. Podziękowania należą się też p. Małgorzacie Miłoch za notkę biograficzną, p. Aleksandrze Jurczyk, mojej córce Magdzie, także Paulinie za realizację spraw technicznych.

Dziękuję Bliskim, Przyjaciołom - obecnym i z dawnych lat, i ... bo¬żej opatrzności, która pozwoliła na urzeczywistnienie tego zamierze¬nia. To już trzecia wersja tego zbiorku. Pierwsza miała być wydana przez Wydawnictwo Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Częstocho¬wie, ale jego redaktor naczelny, mój wykładowca i przyjaciel rodziny - Staszek Podobiński - nagle odszedł... Miała być dedykowana moim Rodzicom na 45 rocznicę ślubu. Nie udało się. Kolejna próba też za¬kończyła się fiaskiem. Zbiorek „Więcej światła" nie powstał, choć ko¬lejny wydawca zapewniał, że wydał i zawiózł go - jeszcze żyjącemu wówczas - Papieżowi Janowi Pawłowi II z moją dedykacją. Materiały do zbiorku przepadły. ,,Wydawca" zniknął za granicą. Wtedy odnala¬zły się teksty z pierwszej propozycji tomiku. Ale ta trzecia próba to, po przemyśleniach, zmiany - nowy tytuł „Na ścieżkach życia", większość „świeżych" tekstów, no i gdyby nie zachęta p. Prezesa P .Wosinka i Jego Współpracowników, gdyby nie mobilizacja z Ich strony... Mam nadzieję, że tym razem się uda, „do trzech razy sztuka"... Tomik dedykuję mojej kochanej Mamie, póki Ją mam, bo obojgu Ro¬dzicom, jak planowałam, nie mogę już niestety sprawić takiej nie¬spodzianki...

                                                          

                                                                     Jola

178

PODZIĘKOWANIE

O przyjaźni stale mówi się na świecie

Nie ostatni przykład w oszmiańskim powiecie

Gdzie Leszek i Mieszek próbie się poddali

Jeden był w potrzebie drugi się oddalił

 

W będzińskim powiecie w czasie nam dziś bliskim

Przyjaźnie też kwitną na szczęście nam wszystkim

nie trzeba misia żeby test prowadzić

Bo jest taka chwila co życzliwość zdradzi

 

Przykłady są różne nie o wszystkich da się

Wspominać więc zdołam o tym co na czasie

Otóż pewien PROMAG znany w Polsce w świecie

Podał rękę w potrzebie jakiemuś poecie

 

Dość zdecydowanie życzliwość wyjawił

Twierdząc że to prawda że się w nic nie bawi

Że istotnie pragnie z serca się przyłożyć

Żeby wiersze zebrać tomik nowy stworzyć

 

Wahał się ów autor na rozmów początku

Bo czy taki gest wielki to będzie w porządku

Spore koszty rzecz jasna więc czy to wypada

Żeby na to narażać lirykom kształt nadać

 

PROMAG zdanie podtrzymał i nie spuścił z tonu

Ustalił nawet termin przymiarki do tomu

Konsultacje więc wspólnie ustalono z wiosną

Wierząc że nadzieje z faktami się zrosną

 

I tym właśnie sposobem na skale przyjaźni

Powstał zbiorek niniejszy zrodzon z wyobraźni

Która nawet w fantazjach najśmielszych nie znała

Że zażyłość tak czysta plony wydać miała

 

Więc dziś chociaż słów wszystkich echa to za mało

Trzeba wdzięczność wyrazić dla PROMAGU śmiało

Że owoce przyjaźni wydał z apetytem

Wiedząc że zysków pewnych nie będzie miał przy tem

 

Bo kto szczerze tak wielu dłoń pomocną daje

Przyjacielem sprawdzonym na zawsze się staje

No a twórcy jakiemuś ogień w sercu płonie

Że niezwykłość się zdarza na życia kart stronie

 

PRZEDSIĘBIORSTWO WIELOBRANŻOWE

KOPALNIA DOLOMITU PROMAG "PODLEŚNA"     180

 

Dodatek

ROZWAŻANIA O KSIĄŻCE

Wita nas kartek szelestem

Gdziekolwiek jesteś

W domu w czytelni w tramwaju

Na zimowisku w grudniu czy w maju

Pod dachem w podróży na łonie przyrody

Gdy jesień blisko lub gdyś całkiem młody

Czy jesteś zdrowy zmartwiony czy chory

Dla niej dobre wszystkie pory

Zaprosi niemym wołaniem na ucztowanie

Bo niesie z sobą co tylko zechcesz na zawołanie

Może nasycić wiedzą niepojętą

Może od codzienności czynić wielkie święto

Może unosić myślami w przestworza

Może uczuć ciepłych wzniecić pożar

Może zabierać w podróż do nadziei

Może pomóc dobro od zła oddzielić

Może zabawiać i humorem tryskać

Może sercu znękanemu dać spokoju przystań

Może dawać przestrogi i mądrze pouczać

Przypominać wspominać odsłaniać odsmucać

Może blaskiem otoczyć wyprawy w nieznane

Wrażliwości empatii otwierać nam bramy

Może różne obrazy malować słowami

I pejzaże dalekie odkrywać barwami

Może ganić i łajać gdy taka potrzeba

Może mocno poruszyć i przychylić nieba

Może stawiać na nogi lub dać ukojenie

W zależności od tego jakie przeznaczenie

Wiele może książka niech szelestem wita

Zastanawia oburza poucza lub pyta

Wskaże drogę zagrozi w dzień zwykły w niedzielę

Ważne że jest sprawdzonym wiernym przyjacielem

Takim co to nie krzyczy nie narzuca radzi

W deszczu na niepogodę jest i się nie wadzi

I potrafi nas wesprzeć łzę w oku zakręcić

A czasem nas zatraci w sobie bez pamięci

Niech nas wita szelestem książka jak najdłużej

W dobie wielkiej techniki i kosmicznej burzy

Niech pozwala cieszyć oko serce duszę

Bez nakazów spontanicznie bez wszelkich wymuszeń

Bo ten tylko odczuje czym książka naprawdę

Kto kart szelest poczuje i odkryje tę prawdę

 

Dyrekcji i Pracownikom Miejsko-Gminnej Biblioteki Publicznej w Siewierzu w dniu Jubileuszu z najlepszymi życzeniami

Jolanta Nowak-Wojdas

 

JUBILEUSZE

Powiem Wam choć może nie muszę

jaką rolę spełniają jubileusze

na pewno wiążą się ze wspomnieniem

niosąc ze sobą rozrzewnienie

zwracają myśli w zakątki istnienia

analizują plany i marzenia

kierują nas ku bliskim chwilom

datami szczęśliwymi żyją

każą brać siłę z niepowodzeń

uczą jak trwać na losu drodze

pozwalają na dywagacje

czy mądre ścieżki czy słuszne racje

dają możliwość na zbliżenie rodziny

gdy jakiej ważne urodziny

przyciągają przyjaciół z życzeniami

nie tylko tych z zaproszeniami

kształcą by trochę się zatrzymać

by żyć w pokorze życzliwość utrzymać

uwalniają pokłady wdzięczności

odśnieżają dobra możliwości

pozwalają by inni zdjęli kapelusze

gdy coraz dalsze jubileusze

i wiodą do szacunku dla Jubilata

kiedy się zdarza ważna data

a to w jubileuszach wciąż cenne i miłe

że można szczerze życzyć i poświęcić chwilę

                                       10.12.2010r.

         

 

Spis treści

DZIECI        10

SZUKAM CIĘ       10

SZCZĘŚCIE 11

TATO KOCHANY 12

TOBIE         13

BRATU       14

PAMIĘTAM          14

WSPOMNIENIE    15

MĄŻ I ŻONA        16

DOBRE RADY      17

CÓRECZKO          18

ON     19

RODZINY SIĘ NIE WYBIERA 19

BÓG JEST   20

NAUKA      20

DRZWI DO PANA BOGA        21

PRZYDROŻNE KRZYŻE I KAPLICZKI       22

MIASTO JEDYNE 22

SPACER      23

ŚW. ANTONI I KOZIEGŁÓWKI         24

TELEFON DO PANA BOGA    25

POKOCHAĆ BRUDZOWICE   25

DZIEWKACH ROZWAŻANIE 27

WSPOMNIENIE Z DZIECIŃSTWA     27

SIEWIERZ I PANNY       29

MARKOWICKIE WZGÓRZE   30

MATKA BOŻA Z BRUDZOWIC        30

ROZWAŻANIA O PRZYJAŹNI          31

11 LISTOPADA 1918 r.   32

KOCHAM CIĘ POLSKO 32

JEŚLI           33

TY KIEDYŚ 34

PODZIĘKOWANIE         34

PRZESŁANIE        35

NIEPOKÓJ I NADZIEJA 36

CHOĆ LATA BIEGNĄ    36

DARY LOSU         37

181

 

POMOCNA DŁOŃ          38

PRAWDA    38

ŚWIĘTA RADA    39

OJCZE ŚWIĘTY    39

PROŚBA     40

SŁUCHAJ ŻYCIE 40

TUŻ OBOK NAS   45

GÓRY I MY          45

WSCHÓD SŁOŃCA        46

ZAPROSZENIE     47

JAK POWSTAŁY GÓRY          48

KACZEŃCOWA DOLINKA     50

NIE POWIEM NIKOMU 51

ŚCIEŻKA    52

WIATR I WIERSZ 52

OBŁOK I JA          53

MIEJSCE BLISKIE SERCU       54

OPOWIEŚĆ O RZECZCE          55

STOKROTKA       56

WIOSENNA GRUSZA    56

SŁONECZNA CHWILA  57

WIOSENNY LAS I          58

BUDZIK WIOSENNY     58

LETNIE ROZWAŻANIA 59

PRZYJAŹŃ Z JESIENIĄ 60

ZIMA NA WSI      60

LEŚNIK POWINIEN        62

SŁOŃCE W LESIE          63

LEŚNY DEKALOG         63

MIŁOŚĆ      64

HISTORIA PEWNEGO KOGUTA       65

KOŃ PRZYJACIEL         66

MAŁPIE FIGLE     67

MAŁY BIAŁY PIES        68

O DZIKU     69

O ZAJĄCZKU       69

PIES Z KOTEM     70

SKOWRONEK      70

SPRYTNY LISEK  71

182

 

PAW 72

ŻMIJA         73

RADOŚĆ     73

W MOICH MYŚLACH    77

JUŻ JESIEŃ           78

ABY  78

DOBRY NAUCZYCIEL 79

PRZEMYŚLENIE 79

PRZYJACIEL SZKOŁY   80

TWÓJ NAUCZYCIEL     81

ŚWIĘTO EDUKACJI       82

O CZYM MYŚLI UCZEŃ         83

MARZENIE DZIECKA    84

PIĘKNO      84

KRÓL          85

UCZEŃ A WSPÓŁDZIAŁANIE Z INNYMI  86

NAUCZYCIEL I NAUKA WSPÓŁDZIAŁANIA      86

UCZNIOWSKIE PRZYKAZANIA       87

DYREKTORSKIE ROLE 88

PRAWO I LĘKI     89

MODLITWA DYREKTORA SZKOŁY          90

TAJNIKI WSPÓŁCZESNEJ EDUKACJI       91

DZIĘKUJĘ   93

ODCZUCIE           94

WYZNANIE          94

EMERYCKIE PRZEMYŚLENIE          95

PRAWDA O WIERSZACH       99

BEZ KRZYKU      100

BALLADA O WIESIU N 100

ŻYCZENIE 102

DO STRESU          102

BÓL   103

DUŻO I MAŁO     104

O ROZMOWIE      104

JESTEM Z TOBĄ  105

MY    105

GOŚĆ GRYPA      106

PYCHA I POKORA         107

DZIECINNE PYTANIE    108

183

JUŻ NIGDY 108

NARODZINY        109

MROK I ŚWIATŁO         110

O PISANIU WIERSZY    112

WAŻNI NIEROZWAŻNI           113

O ZAZDROŚCI     114

TUTAJ         115

PODOBNO 116

POKONAĆ SIEBIE         117

POSEŁ         117

RECEPTA    118

SEN   119

SIŁA 119

OSIEM BŁOGOSŁAWIEŃSTW          120

ROZMOWA TELEFONICZNA  121

POWIEDZCIE „TAK"      122

DEKALOG NOWOŻEŃCÓW   122

DZIEŃ WESELA   123

WIĘŹ MAŁŻEŃSKA       124

KWAŚNICA I GÓRY      125

ELENI Z POZDROWIENIEM    127

PANI REDAKTOR ELŻBIECIE DZIKOWSKIEJ     128

LIST DO PROFESORA   129

KALISKI POEMAT         130

WIECZÓR WSPOMNIEŃ         132

GWIAZDKA         133

WIELKANOCNE ROZWAŻANIA      134

JAKO GOSPODARZ       134

O FRASZKACH    135

KOBIETA    136

O NIM         137

O STRAŻAKACH 137

POŻEGNANIE       138

MY I SKARB        139

OJ KATYNIU KATYNIU          140

POLSKO OJCZYZNO     141

ZADUMA    142

DLA PROMAGU ŻYCZENIA   143

NA 15 - LECIE ISTNIENIA       143

184

 

WYSPA       147

ŚPIESZMY  147

TO TY         148

NASZ ŚW. ANTONI       149

ZAGÓRSKA KRÓLOWO RODZIN    150

DNI   151

HEJ, GÓRNICY    152

CZERWONE JAGODY I GÓRNIK     153

POSZŁA KAROLINKA   153

GDYBYM BYŁ ... SOŁTYSEM          154

PIEŚŃ DOŻYNKOWA    154

SERCE SOŁTYSA 155

PIOSENKA RETROSPEKTYWNA      156

CIENIE        157

HEJ, LEŚNICY!     158

DLA NIEJ BĄDŹ   159

NIECH MIŁOŚĆ    160

„CZY ŁATWO BYĆ PREZESEM"      161

ŚWIATŁO MIŁOŚCI       162

TU NAJLEPIEJ      163

JESTEŚMY TU CHWILĘ          164

MYŚLI WYBRANE        167

POSŁOWIE 178

PODZIĘKOWANIE         179

 

DODATEK

ROZWAŻANIA O KSĄŻCE

JUBILEUSZE

 

 

d",�